Szaleństwo bez granic, czyli tęczowe zniszczenie cywilizacji w pełnym rozkwicie

To, co dzieje się od paru lat na naszych oczach, nie jest „postępem”, „tolerancją” czy „fundamentalnymi prawami człowieka”. To zorganizowana i brutalnie agresywna ofensywa ideologiczna wymierzona w rodzinę, człowieczeństwo i możliwość przetrwania całych narodów. Tęczowa rewolucja nie chce równości – jest zdeterminowana by przejąć całkowitą dominację nad światem. Jej celem nadrzędnym jest deprawacja przede wszystkim dzieci od najmłodszych lat. Bez granic, bez zakazów – co powoduje, że ten obłęd prowadzi prosto w przepaść. 

Teraz wdrożono kolejny etap tego szaleństwa – poliamoryczne rodziny, których koncepcja doprowadzić ma do jeszcze większego chaosu, zarówno moralnego, jak i społecznego. Tu nie ma już jakichkolwiek granic. Dziecko stało się materiałem do eksperymentu, a życie towarem do negocjacji. 

Wyrok we Włoszech – od dwóch „tatusiów” po trzech rodziców

Sąd apelacyjny w Bari uznał, że czteroletni chłopiec ma trzech legalnych rodziców: biologiczną matkę i dwóch mężczyzn, żyjących w homoseksualnej relacji. Decyzją sędziego akt urodzenia dziecka będzie transkrybowany tak, by znalazły się w nim dane wszystkich trzech „rodziców”.

Co następnie? Poligamia i możność omijania zakazu surogacji.

Pro Vita & Famiglia, wraz z innymi organizacjami broniącymi rodziny, alarmuje, że mamy do czynienia z jawnym atakiem na rodzinę, której założenie zostało całkowicie zdekonstruowane na naszych oczach. Pod hasłem „miłość wygrywa wszystko” czai się ideologiczny zamach na to, że dziecko ma prawo do matki i ojca, a nie do zbiorowego i eksperymentalnego „projektu rodzicielskiego” opartego na życzeniowości i kaprysie dorosłych. 

Wyrok, który zapadł, jest ogromnym niebezpieczeństwem. Tworzy nowy wymiar rodzicielstwa jako konstruktu społecznego bez granic. Widzimy już, jak to działa w przypadku tzw. tożsamości płciowej. Jej ilość nie ma już granic, a każdego dnia może być dla tej samej osoby inna. I tak może być i w tym przypadku – dziś troje rodziców, jutro już pięcioro. Dziesięcioro? Kto da więcej! Poliamoryczne konfiguracje nie będą znały limitu w żądaniu prawa do dziecka. To logiczna konsekwencja tęczowej homozagłady, która pod płaszczykiem „tolerancji” wprowadza całkowitą legalizację chaosu. 

Skutki poliamorii dla ich ofiar – dzieci

Naturalna rodzina, matka i ojciec, daje dziecku stabilność emocjonalną, jasne określenie ról i poczucie bezpieczeństwa. Poliamoria to ciągła rotacja partnerów, niestabilność czy podziały lojalności. Badania wskazują na wyższe ryzyko problemów behawioralnych, emocjonalnych oraz obniżonej aktywności intelektualnej u dzieci z tzw. niestabilnych i niestandardowych struktur. Jeśli „rodzice” pojawiają się i znikają, dziecko nie jest w stanie wykształcić zdrowego konstruktu psychicznego.

Matka i ojciec to komplementarne role, które wzajemnie uzupełniają się i wspierają na wielu poziomach życia. W poliamorycznym gąszczu relacje stają się rozmyte, zaś dziecko zostaje pionkiem w grze niestabilnych emocjonalnie rodziców i produktem, który ma za zadanie zaspokoić egoistyczne pobudki zaburzonych dorosłych. Dziecko wychowane w środowisku poliamorii, gdzie normalizowany jest brak wierności, hedonizm czy uprzedmiotowienie seksu, staje się ofiarą seksualizacji i deprawacji od najmłodszych lat. Niszczy się w nim poczucie świętości (i godności) ciała, małżeństwa czy rodziny. Piękna klamra dla genderowej indoktrynacji – rodzina, relacje, płeć to tylko „spektrum” bez jakichkolwiek granic. 

Kraje, które przyzwoliły na to szaleństwo, płacą już realną cenę – kryzys demograficzny, rozpad więzi społecznych, ogromny wzrost zaburzeń i chorób psychicznych wśród dzieci i młodzieży, wzrost agresji i przemocy oraz ogromną falę samobójstw. Poliamoria to następny krok zabójców cywilizacji do wdrożenia ich morderczego planu i stworzenia mas słabych i zaburzonych obywateli,  całkowicie uzależnionych od państwa. 

Wyrok z Bari to nie incydent – to symptom globalnego szaleństwa, gdzie niezawiśli (!) sędziowie stają się inżynierami społecznymi, zaś dziecko rzeczą, która nie posiada żadnych praw. 

Polscy rodzice muszą stawić opór

Musimy bronić dzieci przed tymi ideologicznymi kłamstwami – od „edukacji seksualnej” poprzez ideologię gender, a kończąc na transkrypcji homoseksualnych małżeństw i posiadaniu dzieci od „dawcy”. Rodzina to matka i ojciec. A dzieci – wypadkowa ich miłości. I to jest mocny i stabilny fundament cywilizacji i ludzkiego szczęścia. 

Rodzice – chrońcie swoje dzieci przed deprawacją! Polacy – zacznijcie głośno wyrażać swój sprzeciw dla genderowych eksperymentów na każdej płaszczyźnie życia!

Stańmy wszyscy ramię w ramię po stronie życia i naturalnego porządku. Póki jest jeszcze czas. Bo tęczowi rewolucjoniści niosą ze sobą jedynie chaos, śmierć i cierpienie. Odpowiedzią musi być nieustępliwy opór w imię prawdy, życia i dobra. 

Wspomóż nasze działania. Bo jeśli nie obronimy dzieci dzisiaj, jutro nie będzie już kogo bronić. 

Źródła:
https://pch24.pl/wiadomosci/…
https://ifstudies.org/…
https://www.drkarenruskin.com/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Niemieckie władze promują pedofilów

Uchwała ponad prawem. Walczą z nami, bo tak boją się prawdy o aborcji 

Rozwiąźli tyrani i ich ofiary. Kilka słów na miesiąc pychy

Ocaleńcy są wśród nas

To nasza droga, by powstrzymać dzieciobójstwo! – pikieta w Bielsku Białej

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: