28 lipca 2026 Sędziowie TK jednogłośnie orzekli, iż Rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z dnia 22 maja 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (Dz. U. poz. 667) w zakresie, w jakim wprowadza w załącznikach od nr. 1 do nr. 6 wzory dokumentów przeznaczone do sporządzania i wydawania odpisów aktów małżeństwa oraz zaświadczeń, dotyczących związków zawartych za granicą niestanowiących związku kobiety i mężczyzny, jest niezgodne z art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Przekładając z prawniczego na nasze – rozporządzenie umożliwiające wpisanie dwóch kobiet albo dwóch mężczyzn do odpisu (zupełnego albo skróconego) aktu małżeństwa zawartego za granicą jest sprzeczne z Konstytucją RP, która wyraźnie definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (art. 18).
Sędziowie TK wydający ten wyrok (U2/26) nie ugięli się pod presją wyroku TSUE z 5 listopada 2025 r., (C-713/23) obligującego Polskę do uznawania tzw. małżeństw jednopłciowych zawartych w innych krajach Unii Europejskiej oraz wyroku polskiego NSA z dnia 20 marca 2026 (II OSK 216/21) uznającego, iż odmowa transkrypcji „homomałżeństw” narusza przepisy unijne o swobodnym przemieszczaniu się. Nie ugięli się również pod histeryczną presją środowisk, mówiąc delikatnie, liberalnych obyczajowo.
Polskojęzyczni rządzący już zapowiedzieli, że nie będą respektować orzeczenia TK z 28 lipca 2026 r. – oznacza to, iż od 23 sierpnia br. (kiedy to wchodzi w życie sławetna nowelizacja rozporządzenia) urzędnicy zupełnie bezprawnie będą zmuszani do łamania polskiego prawa i do postępowania niezgodnego z logiką i zdrowym rozsądkiem. Nie oznacza to jednak, iż powinni biernie poddać się presji, lecz winni wiedzieć, iż mają nie tylko prawo, lecz również obowiązek przeciwstawiać się bezprawiu, w czym wydatnie może im pomóc wyrok TK oraz prawnicy rozumiejący na czym polega prawdziwa praworządność. A opinia publiczna powinna patrzeć włodarzom i ich podwładnym na ręce i piętnować łamanie prawa i dobrych obyczajów.
Wyrazy uznania dla sędziów TK, którzy chcąc respektować ustawę zasadniczą nie mogli orzec inaczej.