W 2022 ruch pro-life ogłosił wielkie zwycięstwo, gdy Sąd Najwyższy odwrócił wyrok Roe vs Wade z 1973, ogłaszając, że aborcja nie stanowi prawa wynikającego z konstytucji. Wiele stanów, w których niegdyś dokonywano ogromnej liczby aborcji, takich jak Teksas, Tennessee czy Indiana zakazało aborcji niemal w każdym przypadku. Miano wówczas nadzieję, że znaczna liczba dzieci zostanie uratowana. Tak się jednak nie stało. Otworzyło to rynek dla aborcji pigułkowych, wysyłanych pocztą do domu, a część stanów ogłosiła się „rajem aborcyjnym”. Rozpowszechniły się również teleporady, które również zwiększyły liczbę zabijanych dzieci.
W rezultacie liczba zabitych dzieci nie tylko nie spadła, ale znacząco wzrosła.
Taki stan rzeczy nie oznacza, że zło jest silniejsze i jest w stanie przykryć każdy sukces obrońców życia. Oznacza on to, że każdy kompromis ze złem nie jest zwycięstwem. Jeśli zmieniamy formy prawne czy metody aborcji i próbujemy ogłosić sukces, gdy szpital trójmiejski ogłasza, że do mordowania nie używa już chlorku potasu tylko innych substancji, to nie dziwmy się, że sytuacja dzieci zamiast się polepszać, pogarsza się.
Należy walczyć wyłącznie o to, by aborcja była czymś nie do pomyślenia. Środki, które do tego prowadzą, to :zrównanie prawa dziecka przed urodzeniem z dzieckiem urodzonym, włącznie z karaniem wszystkich sprawców, podżegaczy i pomocników i egzekwowanie tego prawa przez prokuraturę, to uświadamiania społeczeństwa jakim okrucieństwem jest aborcja i że dziecko nie może płacić gardłem za niedojrzałość czy winy swoich rodziców.
Tylko taka walka ma sens. Tylko prawda przynosi dobre owoce. Wszelkie kompromisy ze złem osłabiają sumienia walczących, niepotrzebnie zabierają im siły, a w rezultacie prowadzą do rozprzestrzeniania się zła.
Wspinajmy się wysoko, ale po właściwej drabinie.
Źródło: https://www.lifenews.com/…