Przede wszystkim ukrywa fakt, że w tak zwanych procedurach in vitro dziecko jest produktem, który ktoś może sobie zamówić i zlecić fachowcom wykonanie.
Od produktu do towaru droga jest krótka. Na początku maja, w Berlinie odbywają się targi dzieci. Pederaści mogą na nich zamówić dziecko, które urodzi im zapłodniona przez inseminatorów surogatka, z jakiegoś ubogiego kraju.
W Polsce handel dziećmi jest zabroniony, ale Donald Tusk chciałby, żeby w Polsce było jak w Niemczech, więc możemy się spodziewać, że wkrótce polscy pederaści nie będą musieli fatygować się po zakup dziecka do Berlina.
Aby Polska nie stała się krajem, gdzie ludzi sprzedaje się i kupuje potrzeba mobilizacji ludzi sumienia. Zapraszamy do współpracy.