Nieraz słychać opinię lewicowych mediów, że edukacja seksualna jest czymś „nowoczesnym”. Może tak twierdzić tylko ktoś, kto nie wie, jacy ludzi za nią stoją. A są to wyjątkowo odrażające postacie.

Ojcem tzw. rewolucji seksualnej i właśnie seksedukacji w szkołach i przedszkolach jest bez wątpienia Alfred Kinsey. Działał on w latach 40-tych i 50-tych. Do tej pory tzw. edukacja seksualna opiera się na jego koncepcji, że dziecko jest istotą seksualną od urodzenia. Kinsey doszedł do tego wniosku na podstawie notatek współpracujących z nim pedofilów. Sam organizował z nimi drastyczne pedofilskie badania na dzieciach. Dawał instrukcje zwyrodnialcom jak mają gwałcić dzieci i badać ich reakcje w czasie używając do tego stopera. Relacje ofiar i świadków przytoczone są m.in. w filmie „Syndrom Kinseya”.

Helmut Kentler i jego pedofilski „eksperyment”

Pedofilskie tezy seksuologa Kinseya padły na podatny grunt w Niemczech. Ostatnio głośno było w mediach o tzw. „eksperymencie”  Helmuta Kentlera. Nadzorował on przekazywanie dzieci przez Jugendamt pod opiekę pedofilom, a władze Berlina o tym wiedziały. Sprawcy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności karnej, bo sprawa się przedawniła. „Eksperyment trwał od lat 60-tych aż do 2003 roku (!). Kentler wypromował koncepcję „różnorodności seksualnej”, na której opiera się obecnie seksedukacja w szkołach i przedszkolach.

Uczniem Kentlera był znany seksuolog Uve Sielert, autor podręcznika do seksedukacji dla dzieci. Napisał w nim m.in.:„Chodź, pobawimy się w „pieprzenie” – zachęcają niektórzy chłopcy swoich kolegów i przyciskają przy tym swojego penisa w zwodzie do ich pupy. Najczęściej kończy się na takich odzywkach, leżeniu na sobie lub pocieraniu się. Przy pięcioletnich chłopcach i dziewczynkach nie może również dojść do poczęcia dziecka, kiedy rzeczywiście spróbują włożyć penisa do pochwy i będą mieli z tego przyjemność. Wzajemne lub wspólne masturbowanie jest również ok”.

Innym następcą Kentlera był Ernest Borneman – jego następca na stanowisku prezesa niemieckiego towarzystwa seksuologicznego, który twierdził, że dzieci mają prawo do seksualnych relacji z dorosłymi! Jedna z prac “naukowych” Bornemana jest oficjalnie podana w źródłach Standardów Edukacji Seksualnej, wedle których “edukuje” się uczniów już m.in. w Gdańsku, Warszawie i Poznaniu (a docelowo w całej Polsce).

Współautorem tych standardów jest niemiecka agencja rządowa BZgA, z którą przez wiele lat współpracował właśnie Uve Sielert.

Kinsey to dla Jaczewskiego „wzór i przewodnik” 

Pedofilskie tezy Kinseya i Kentlera nie ominęły Polski. Niedawno informowaliśmy o tym, że seksuolog Andrzej Jaczewski opowiada się w swojej książce za legalnym seksem z dziećmi powyżej 9 roku życia. Andrzej Jaczewski uważa się za pioniera edukacji seksualnej w Polsce. W jednym z artykułach nazwał Kinseya swoim „wzorem i przewodnikiem”. Natomiast w mediach społecznościowych napisał:

„Byłem pierwszym w Polsce edukatorem prowadzącym szkolne zajęcia z edukacji seksualnej. Uważam takie zajęcia za cywilizacyjną konieczność” W innym wpisie dodał:

„Edukacja seksualna jest niezbędna, ponieważ inaczej panuje ciemnota, taka, jaką zresztą przedstawiają w tej chwili obrońcy czystości dzieci”. 

Więcej o przerażających faktach związanych z seksedukacją w szkołach i przedszkolach można dowiedzieć się z poradnika „Jak powstrzymać pedofila”. https://stronazycia.pl/stop-pedofilii/poradnik/

Autor: Filip Nowak

Źródła:

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: