Wszak ustawa o nieuleczalnie chorych (Terminally Ill Adults Bill) bez jakichkolwiek problemów przeszła przez niższą izbę parlamentarną. Napotkała natomiast zdecydowany opór w Izbie Lordów – ponad 1200 poprawek i intensywnych debat, obnażających bezsporne zagrożenie dla życia najsłabszych. Ustawa ta w konsekwencji upadła, ale przeciwnicy świętości ludzkiego życia zapowiadają powrót.
A przecież zamiast legalizowania zabijania można byłoby zacząć inwestować w ulepszenie opieki paliatywnej. Czy państwo może dopuszczać zabijanie ludzi w ramach nowelizacji prawa? To już nie abstrakcja, a realne zagrożenie dla każdego z nas. Bo pod pretekstem „wyboru”, będzie ukryta chęć pozbycia się tzw. najsłabszych ogniw ze społeczeństwa, których już nie ”warto” leczyć, lub ich życia nie można nazwać „produktywnym” w bezdusznym wymiarze ekonomii.
Kuriozum aborcji „zrób to sam”.
Miesiąc wcześniej Izba Lordów odrzuciła poprawki mające przywrócić obowiązkowe i osobiste konsultacje medyczne „twarzą w twarz” przed uzyskaniem recepty na tabletki wczesnoporonne (teoretycznie stosowane do 10 tygodnia ciąży). Od czasów tzw. pandemii, Anglia wdrożyła wiele ustępstw na tym polu, przez co dostarczanie tych środków drogą pocztową odbywało się bez jakiejkolwiek kontroli ze strony personelu medycznego czy konsultacji.
Przyjęta klauzula 208 (Crime and Policing Bill) dekryminalizuje również w całości kobietę, która dopuściła się zabicia swojego nienarodzonego dziecka (teoretycznie do 24. tygodnia ciąży). Jakie są tego konsekwencje? Klauzula otwiera na oścież furtkę do aborcji dokonywanych tzw. tylnymi drzwiami. Państwo przyzwala na to, że kobiety będą otrzymać pigułki uśmiercające dzieci, bez jakiejkolwiek weryfikacji wieku ciążowego czy informacji o ryzyku powikłań. Nie będą ścigane ani przesłuchiwane. Warto zauważyć, że dokładnie takie prawo obowiązuje w Polsce. Kobieta uśmiercająca swoje dziecko przed narodzeniem nie podlega żadnej karze, bez względu na okoliczności!
Kiedy wysoko rozwinięte państwo pokazuje, że życie w łonie matki można zakończyć na żądanie, w każdym momencie, bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji, wartość człowieka przestaje już istnieć, a zaczyna się jego przedmiotowość. Zależy od widzimisię matki – użyteczności, komfortu czy jej planów na życie.
Od 1967 w Wielkiej Brytanii zabito ponad 11 000 000 dzieci nienarodzonych. Tak mówią oficjalne dane. Jedno stracone życie co 3 minuty. Kim byliby dzisiaj Ci ludzie? Tego lobby aborcyjne nie chce wiedzieć. Chce natomiast zarabiać jak najwięcej pieniędzy na rzezi niewiniątek.
Nasz bój o życie to nie kontrola i uciemiężanie kobiet. To walka z kulturą śmierci, która dokonuje brutalnej selekcji na małych ludziach „bo to zlepek komórek”, „bo jeszcze nic nie czuje”, „bo kobieta ma prawo”, „bo jest chore i trzeba mu ulżyć w cierpieniu”.
Eutanazja i aborcja mają wspólny mianownik – przyzwolenie na zabijanie człowieka na różnych etapach rozwoju, a wszystko w ramach usankcjonowanego „prawa człowieka”. A przecież każde ludzkie życie jest nienaruszalne. Biologicznie – to ten sam organizm ludzki, filozoficznie i moralnie – posiadający niezaprzeczalną godność człowieka na każdym etapie rozwoju.
Zwolennikom zabijania musimy przypominać, że każde życie ma swoją wartość – od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie ma „niechcianych” ludzi. Są tylko niekochani i zmarginalizowani. Jest za to nowotwór cywilizacyjny, który pożera już własny ogon. Bo prawdziwa cywilizacja nie eliminuje słabych – ona otacza ich opieką i wsparciem.
Przyszłość nie należy do tych, którzy zabijają. Przyszłość należy do tych, którzy mają odwagę ich bronić.
Wybierz życie. Wesprzyj nasze działania już teraz.
Źródła:
https://www.thetablet.co.uk/…
https://www.instituteforgovernment.org.uk/…
https://righttolife.org.uk/…