KODziarze, Razemici i tęczowi chuligani znowu blokują samochody antypedofilskie

KODziarze, Razemici i tęczowi chuligani znowu blokują samochody antypedofilskie

Po aresztowaniu na dwa miesiące tęczowego bandyty Michała Sz. doszło na ulicach Warszawy, Poznania i Kalisza do kolejnych „spontanicznych” blokad samochodów antypedofilskich fundacji Pro-Prawo do Zycia. Ich organizatorzy często podają się za „zwykłych obywateli i przechodniów”. W rzeczywistości są to działacze organizacji gejowskich, KOD-u i skrajnie lewicowej partii Razem.

Film z blokady przy ul. Hożej w Warszawie zamieścił Bartosz Staszewski, czyli aktywista LGBT związany z organizacją „Miłość Nie Wyklucza”, czyli autorami Karty LGBT+. Często wypowiada się dla zagranicznych mediów przedstawiając homoseksualistów w Polsce jako uciskaną mniejszość…Pod swoim wpisem dodał, że blokady dokonali „przechodnie”, którzy nie mogli ścierpieć haseł na plandece samochodu. Jeżeli blokada była spontaniczną akcją przechodniów, to bardzo ciekawe, że akurat przypadkiem znalazł się tam Staszewski. Inną osobą, która blokowała auto, była Justyna Szpanowska, warszawska działaczka partii Razem. Kandydowała do sejmu już w 2015 roku. Na oficjalnym profilu partii można przeczytać: „Radna krajowa Razem i nasza okręgowa koleżanka wspólnie z innymi przechodniami powstrzymała homofobiczną ciężarówkę jeżdżącą po ulicach Warszawy”.

Kim są ci inni „przechodnie”? Justyna Szpanowska w swoim wpisie oznaczyła dwóch znajomych lewicowych działaczy. Napisała też, że na miejscu pojawili się zaraz ludzie z „Syreny”. Jest to nazwa grupy skłotersów zamieszkujących na dziko kamienicę przy ul. Wilczej w Warszawie. To właśnie przed tą kamienicą doszło do napaści na samochód fundacji i pobicia wolontariusza przez Michała Sz. i jego kolegów (!).

Sprawy sądowe też zgłaszają „zwykli obywatele”

Nie ma więc mowy o żadnych przypadkowych obywatelach. Do podobnych zatrzymań doszło też w Poznaniu i Kaliszu. Tam także stoją za tym lewicowi działacze: KODu i organizacji LGBT. Przyznają się oni w mediach społecznościowych, że wręcz śledzą samochody, aby móc je zablokować.

Tak samo wygląda sytuacja z procesami sądowymi, które wytaczane są fundacji Pro-Prawo do Życia. Oskarżyciele zazwyczaj podają się w sądzie czy w mediach za przypadkowych ludzi. W rzeczywistości są działaczami lewicowych organizacji.

Jest to kolejny dowód na to, że tęczowi aktywiści całą swoją kampanię opierają na kłamstwach. Nic dziwnego, tylko w ten sposób da się z agresorów i deprawatorów wykreować ofiary…

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Zobacz także: