Projekt zakłada, że wszyscy pełnoletni pacjenci cierpiący na poważną, nieuleczalną chorobę w fazie zaawansowanej lub terminalnej, powodującą “nieznośne cierpienie” będą mogli zwrócić się o wydanie śmiercionośnej substancji, którą będą mogli przyjąć samodzielnie (wspomagane samobójstwo) lub zostanie zaaplikowana ona przez personel (eutanazja). Ustawa ta ma być odpowiedzią na żądania (niewielkiej) części społeczeństwa, ale przede wszystkim na rekomendacje Konwencji Obywatelskiej d/s końca życia. Senat kilkukrotnie już odrzucił ten projekt, ale lipcowe ostateczne głosowanie najprawdopodobniej przyjmie ją i uczyni Francję jednym z krajów UE dopuszczających mordowanie swoich bezbronnych obywateli pod płaszczykiem “prawa wyboru”. Wprowadzenie tej ustawy będzie jedną z najważniejszych zmian w prawie bioetycznym Francji od wielu lat.
Wspomagane samobójstwo to nie prawo do godnej śmierci. To przyzwolenie aparatu państwowego na mordowanie słabych, starych, cierpiących i całkowicie bezbronnych. Zimne, wyrachowane, biurokratyczne i bezlitosne.
Los katolickich domów opieki
Instytucje, które od lat z wielką troską i miłością otaczały opieką starszych, chorych i umierających, staną przed dramatycznym wyborem: albo zaczną zabijać swoich podopiecznych w imię szatańskiej ideologii, albo zostaną zamknięte. Klauzula sumienia nie obejmuje placówek religijnych. Żadnych. Francja mówi jasno i głośno: albo eutanazja, albo niebyt.
Ten tyran przemocy głodu zabijania ludzi na każdym etapie rozwoju jest logicznym skutkiem ideologii, która widzi człowieka jako problem, który można wyeliminować, a nie osobę godną szacunku. Katolickie domy opieki staną się miejscem, gdzie nagminnie będzie łamane piąte przykazanie „nie morduj”, albo będą musiały oddać klucze zachłannemu potworowi śmierci. Tu nie można udawać i zaklinać rzeczywistości. To jawny atak na Kościół i ludzi stworzonych na wzór i podobieństwo samego Boga.
Miliony sędziwych czy schorowanych Francuzów, którzy poświęcili lwią część swojego życia dla kraju, teraz mogą usłyszeć: „Już dziękujemy. Nie jesteście potrzebni. Generujecie koszty. Czas odejść na naszych warunkach”. I 48 godzin na refleksję. Żadnego parasola ochronnego przed naciskami rodziny, bezdusznymi kalkulacjami przydatności do dalszej egzystencji, przed „zmęczeniem systemu”. Szacuje się, że eutanazja pochłonie nawet 50 tysięcy ofiar rocznie. To masowa eksterminacja tych, którzy zasługują na opiekę, wsparcie i czułość…
Życie jest święte. Zawsze.
Nie ma kompromisu. Nie ma „godnej” śmierci z rąk państwa. Jest tylko godność życia – nawet w cierpieniu, nawet w starości, nawet w bezradności.
Stańmy w obronie tych, których chcą brutalnie uciszyć.
Stańmy w obronie sumień, które nie chcą się splamić.
Stańmy w obronie życia.
Bo kiedyś przyjdzie i czas na nas, a wtedy możemy zostać sami…
Źródło: lifenews.com/(…)