Ustawa wprowadza termin: „wyłącznie karmienie dla komfortu”, co oznacza, że pacjent ma być karmiony i pojony wyłącznie wówczas, gdy wyraża takie życzenie, bądź zdradza oznaki głodu. Niektórzy pacjenci z demencją w ogóle nie wykazują zainteresowania jedzeniem, inni sporadycznie. Tacy ludzie w myśl nowej ustawy mogliby umierać z głodu i pragnienia, ponieważ nie dostarczono im odpowiedniej ilości jedzenia i picia. Przewrotne sformułowanie „karmienia dla komfortu”, zaczerpnięte z opieki nad niemowlęciem, które jest już najedzone, ale chce przytulać się do piersi mamy, ma sugerować, że śmierć głodowa to nowy, wyższy standard opieki.
Tymczasem prawda leży tam, gdzie leży. Zagłodzić na śmierć osobę, która wymaga szczególniej opieki, jest szczególnym wyrazem barbarzyństwa. Jest to zupełne przeciwieństwo troski i wrażliwości na słabszych.
Obecność ludzi, którzy bez opieki innych nie poradzą sobie, jest nam potrzebna. Dzieci, starcy i chorzy mówią nam, że nie musimy być perfekcyjnymi tytanami, by być warci miłości. Troszcząc się o takich ludzi, czy nawet widząc troskę innych, możemy czuć się bezpiecznie. Daje to nam nadzieję, że gdy my będziemy potrzebować pomocy, znajdzie się ktoś, kto i nam usłuży. Prawda jest taka, że nikt z nas nie jest samowystarczalny, nawet jeśli przez lata udaje mu się tak myśleć. Jeśli dzielimy się miłością, jest duża szansa, że ktoś i nas ją obdarzy.
Źródło: https://www.lifenews.com/…