List do przyjaciół: Planują pseudo-medyczny eksperyment na dzieciach

Przerażający eksperyment pseudo-medyczny na dzieciach ma zostać przeprowadzony na Uniwersytecie Londyńskim. Grupa ponad 200 dzieci ma zostać nafaszerowana środkami hamującymi proces dojrzewania płciowego, aby "naukowcy" mogli obserwować efekty tzw. "tranzycji" płciowej. Wiadomo przy tym, że środki te uszkadzają rozwój mózgu, niszczą płodność oraz powodują inne, nieodwracalne zniszczenia w organizmie.

Dwa tygodnie temu ostrzegaliśmy, że MEN zorganizowało szkolenie dla nauczycieli na temat tego, jak wspierać uczniów w procederze „tranzycji” w ramach tzw. „edukacji zdrowotnej”. Zażywanie blokerów hormonalnych jest masowo reklamowane polskim dzieciom i nastolatkom w mediach społecznościowych. Publikowaliśmy już wstrząsające zdjęcia ofiar tranzycji w Polsce. Trzeba działać i uświadamiać rodziców zanim dojdzie u nas do tego, co na Zachodzie.

Uniwersytet Londyński to jeden z najbardziej prestiżowych i renomowanych ośrodków naukowych na świecie. Wkrótce zostanie tam przeprowadzony pseudo-medyczny eksperyment na dzieciach i młodzieży.

Grupa 226 wybranych do „badania” dzieci w wieku 10-15 lat ma zostać w najbliższym czasie nafaszerowana blokerami hormonalnymi, czyli preparatami hamującymi proces dojrzewania płciowego organizmu w celu dokonania tzw. „tranzycji”, czyli rzekomej „zmiany płci”. Następnie kilka zespołów „naukowców” będzie przez dwa lata monitorować te dzieci i obserwować, jakie zmiany zachodzą w ich ciałach.

To wszystko w sytuacji, kiedy wiadomo, że blokery hormonalne:

– powodują nieodwracalne zniszczenia w organizmie,
– rujnują gospodarkę hormonalną ciała,
– uszkadzają rozwój mózgu,
– prowadzą do destabilizacji psychiki,
– uszkadzają płodność.

Tzw. „naukowcy” są doskonale świadomi tego, jak przerażające konsekwencje dla zdrowia i psychiki dzieci ma tzw. „tranzycja”. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z punktu widzenia dzieci, które są całkowicie nieświadome długofalowych skutków okaleczania się w wyniku „tranzycji” płciowej. To nie pierwszy taki przypadek w Wielkiej Brytanii. Pisaliśmy już m.in. o aferze w brytyjskiej „klinice” Tavistock. Dzieci trafiały do niej m.in. z depresją i lękami, często będąc w spektrum autyzmu. Zamiast rzetelnej diagnozy – po jednej albo dwóch konsultacjach – kierowano je do tranzycji! To był zorganizowany, systemowy proces krzywdzenia dzieci pod przykrywką „terapii”, napędzany przez ideologię LGBT, presję polityczną i medialną histerię. Łącznie skrzywdzono tam wiele tysięcy dzieci. W mediach społecznościowych gloryfikowano „tranzycję” jako „nowe narodziny”. Na ulicach Londynu młode kobiety, które przeszły rzeźnicki zabieg wycięcia zdrowych piersi, paradowały topless z bliznami na klatce piersiowej jako znakiem „odwagi”. W rzeczywistości były ofiarami – zmanipulowanymi, oszukanymi i porzuconymi przez system, który miał je chronić. Ci, którzy zadawali pytania, byli natychmiast oskarżani o „transfobię”.

Do podobnych praktyk dochodzi w wielu krajach. Pisaliśmy m.in. o wstrząsającej sprawie z USA, gdzie ojcu odebrano prawa rodzicielskie, gdyż sprzeciwił się planom kastracji swojego 12-letniego synka. Sąd stanął po stronie matki dziecka, owładniętej ideologią LGBT, która chce wykastrować chłopczyka, aby w ten sposób zrobić z niego „dziewczynkę”.

„Tranzycja” to nie „terapia”, tylko zwykła zbrodnia dokonana na nieświadomym niczego dziecku. W krajach Zachodu jest to zjawisko masowe spowodowane indoktrynacją dzieci i młodzieży ideologią LGBT poprzez media (w szczególności na smartfonach) i lekcje „edukacji seksualnej”. Wszystko podbudowane jest osiągnięciami rzekomej „nauki”.

W Polsce „tranzycja” od lat jest intensywnie promowana wśród dzieci i młodzieży, głównie za pomocą mediów społecznościowych, przed którymi młodzież spędza wiele godzin dziennie na swoich smartfonach. Publikowaliśmy już wstrząsające zdjęcia polskich nastolatków, które okaleczyły się pod wpływem ideologii LGBT. Od 1 września do „tranzycji” są zachęcane dzieci podczas szkolnych lekcji „edukacji zdrowotnej”.

Dwa tygodnie temu ostrzegaliśmy, że MEN zorganizowało szkolenie dla nauczycieli „edukacji zdrowotnej” oraz szkolnych psychologów na temat tego, jak oswajać dzieci z „tranzycją” i zachęcać je do tego procederu. Od ponad dwóch lat nasza Fundacja informuje o tym, jak jest rozumiane „zdrowie” w kontekście tzw. „edukacji zdrowotnej”. Jest to rzekomo neutralna światopoglądowo wiedza oparta na badaniach „naukowych”. To co się dzieje na Uniwersytecie Londyńskim oraz licznych ośrodkach „badawczych” na całym Zachodzie pokazuje, w oparciu o jaką „naukę” są indoktrynowani i deprawowani uczniowie. Kierownictwo MEN mówi otwarcie, że lekcje „edukacji zdrowotnej” będą obowiązkowe. Już teraz 40% dzieci w szkołach podstawowych chodzi na te zajęcia.

Za dokonywanie na ludziach, a w szczególności na niewinnych i nieświadomych dzieciach, eksperymentów pseudo-medycznych powinny grozić surowe i szybko egzekwowane kary. Jak tymczasem wygląda aktualna sytuacja w Polsce?

– „Tranzycja” intensywnie reklamowana i promowana jest wśród dzieci i młodzieży za pomocą mediów, powstają kolejne profile, kanały i strony tworzone tylko w tym celu, aby zdestabilizować psychikę polskich dzieci i zachęcić je do „tranzycji”.

– W całej Polsce powstają kolejne gabinety psychologiczne i psychiatryczne, do których kierowane są dzieci z zaburzeniami wytworzonymi na skutek kontaktu z ideologią LGBT. Zamiast pomocy oferowana im jest „tranzycja”, często już na pierwszej wizycie! Psychologom, którzy chcieliby zaoferować dzieciom skrzywdzonym przed indoktrynację LGBT prawdziwe wsparcie, grozi się utratą prawa do wykonywania zawodu.

– Rząd Tuska i Nowackiej wprowadził do szkół „edukację zdrowotną”, w trakcie której uczniowie są oswajani z „tranzycją”. Na lekcje „edukacji zdrowotnej” chodzi obecnie ok. 40% uczniów szkół podstawowych. W najbliższej przyszłości „edukacja zdrowotna” ma być obowiązkowa dla wszystkich.

– Aktualna opozycja polityczna sprzeciwia się „tranzycji” dzieci niemal wyłącznie werbalnie. W ciągu ostatnich 10 lat zabrakło jakichkolwiek realnych działań na rzecz zakazania „tranzycji” w Polsce i ochrony dzieci przed tym procederem.

Aby skutecznie walczyć z tym zjawiskiem konieczna jest świadomość rodziców. Nasza Fundacja kształtuje ją poprzez organizację kampanii społecznych ostrzegających przed „tranzycją” oraz planami aktywistów i ideologów LGBT wobec dzieci.

Działania tego typu przyniosły już skutek w szeregu krajów Zachodu, nawet tych najbardziej zniszczonych przez ideologię LGBT, ponieważ do społeczeństw zaczęły przedostawać się prawdziwe informacje na temat przerażających konsekwencji „tranzycji”. W kolejnych krajach wprowadza się ograniczenia lub zakazy „tranzycji” oraz obcina się finansowanie tych zbrodni. Dzieję się to przede wszystkim dlatego, że przemówiły liczne ofiary „tranzycji” – trwale okaleczone i skrzywdzone osoby, takie jak np. Keira Bell, która zapoczątkowała walkę z „tranzycją” w Wielkiej Brytanii. Jak wspomina:

„Miałam 15 lat, kiedy trafiłam do kliniki. Zdiagnozowano mnie jako osobę trans po trzech spotkaniach. Dostałam blokery, później testosteron, a w wieku 20 lat miałam mastektomię [amputację piersi]. Teraz wiem, że miałam depresję, nie potrzebowałam operacji – potrzebowałam pomocy.”

Nie chcemy, aby tematem „tranzycji” w Polsce zainteresowano się dopiero wtedy, jak tysiące Polskich dzieci zostaną w podobny sposób skrzywdzone. Już teraz liczba ofiar rośnie, o czym wielokrotnie pisaliśmy publikując zdjęcia polskich ofiar tranzycji. Trzeba tej zbrodni zakazać już teraz, jak najszybciej. Aby tak się stało, musimy dalej walczyć i głosić prawdę.

Chcemy zorganizować cykl spotkań dla rodziców z ofiarami „tranzycji”, które dokonały jej pod wpływem propagandy LGBT oraz manipulacji pseudo-lekarzy i psychiatrów zaczadzonych ideologią. Teraz mówią prawdę o tym procederze i ostrzegają przed nim innych.

Kontynuujemy także akcje informacyjne na ulicach polskich miast. W tym tygodniu organizujemy akcje m.in. w: Oławie, Warszawie, Oleśnicy, Wrocławiu, Włocławku, Sopocie, Radomiu i Olsztynie. W związku z ponawiającymi się atakami na naszych wolontariuszy (np. ostatni napad w Koninie) konieczny jest zakup nowych środków bezpieczeństwa. Potrzebujemy także nowych banerów na akcje uliczne oraz plandek na furgonetki ostrzegających przed „tranzycją”. W najbliższym czasie te wydatki sięgną co najmniej 17 000 zł.

Dlatego proszę Państwa o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Państwa w obecnej sytuacji możliwa, aby umożliwić nam dotarcie do kolejnych Polaków, zwłaszcza rodziców, z ostrzeżeniem przed „tranzycją” oraz wywieranie presji na szybkie zakazanie tego procederu.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunku

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Grenlandzkie ludobójstwo – przymusowe sterylizacje, aborcje i kradzieże dzieci Inuitów

Kompas jutra 2026 – ogólnopolskie tournée Nowackiej pod płaszczykiem dbania o zdrowie dzieci 

List do przyjaciół: Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Czego uczy nas nawrócenie świętego Pawła?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: