List do przyjaciół: Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Tak wygląda "róbta co chceta" w praktyce. Ochroniarze WOŚP przejęli od policji rzeczywistą kontrolę nad rynkiem w Rzeszowie i brutalnie napadli naszą wolontariuszkę Martę!

Grupa wynajętych przez WOŚP zbirów wykręciła Marcie rękę w barku tak, że nasza wolontariuszka z bólu nie mogła oddychać, a następnie obaliła ją na ziemię. Marta, która w młodości miała złamany kręgosłup, przez prawie godzinę siedziała na zamarzniętym chodniku, gdy sześciu rosłych „ochroniarzy” stało nad jej głową. Policja odmówiła interwencji. Proszę przeczytać relację Marty i obejrzeć video z napadu.

Nasi wolontariusze chcieli przeprowadzić pokojową akcję informacyjną na temat aborcji na rynku w Rzeszowie. W tym samym czasie miał się tam odbywać lokalny finał WOŚP. Gdy tylko nasi działacze pojawili się na miejscu, zostali napadnięci przez „ochronę” wynajętą przez WOŚP. Jak relacjonuje Marta, koordynatorka akcji:

„Na mojej drodze stanęło kilku wysokich mężczyzn z zasłoniętymi twarzami, ubrani na czarno. Schowali identyfikatory. Jeden z nich zaczął brutalnie na mnie napierać, próbując uniemożliwić mi marsz. W pewnym momencie zaczął używać bardzo niecenzuralnych słów. Próbował mnie odwrócić brutalnym chwytem za ubranie. Potem z całej siły chwycił mnie za przedramię i wykręcił rękę w barku do tyłu. Z bólu nie mogłam oddychać. Próbowałam się wyrywać, ale ból sprawił, że z drugiej ręki wypadł mi statyw z telefonem. Mężczyzna z całej siły kopnął statyw, z którego telefon spadł na chodnik.”

„Ochroniarze” obalili Martę na ziemię. Jak dalej relacjonuje nasza wolontariuszka:

„Po wykręceniu mi ręki w barku z impetem usiadłam na zmarzniętym chodniku. W młodości złamałam kręgosłup więc jedynym wyjściem z tej bolesnej sytuacji było zrobienie czegoś, co uniemożliwi im jakikolwiek dalszy ruch. Agresor natychmiast mocnym uściskiem złapał mnie za lewe ramię powodując ból. Szarpał, ale ja się nie ruszyłam z miejsca. Prowokator napadu próbował niewybrednymi słowami zmusić mnie do wstania. Za mną, siedzącą na brudnym, zmarzniętym chodniku, co chwilę zmieniały się postacie zamaskowanych dryblasów. Przesiedziałam tak na tym chodniku 50 minut.”

Policja odmówiła interwencji w tej sprawie. Nasi wolontariusze usłyszeli od funkcjonariuszy, że policja nie ma wstępu na rynek, gdyż w tej chwili rządzą tam ochroniarze WOŚP. Co więcej, inna wolontariuszka naszej Fundacji po kilku godzinach od napadu usiłowała wejść na Rynek, aby skorzystać z toalety w pobliskiej restauracji. Odmówiono jej wejścia z powodu naszej koszulki.

Siłową pacyfikację naszej akcji poprzedziła batalia urzędowo-prawna. Urząd miasta kilka razy blokował nam możliwość zorganizowania legalnego zgromadzenia w dniu finału WOŚP. Władze Rzeszowa od dawna prześladują naszych wolontariuszy i usiłują zablokować organizację pokojowych akcji informacyjnych i modlitw różańcowych. 

Zamierzamy podjąć stanowcze działania prawne w sprawie napaści w Rzeszowie i pociągnąć sprawców do odpowiedzialności karnej. Wkrótce poinformujemy o naszych dalszych krokach oraz o ważnych szczegółach, które są istotne dla zrozumienia tego, skąd bierze się tak ogromna agresja i nienawiść środowisk związanych z WOŚP, polityków i urzędników u wobec naszych publicznych akcji oraz prawdy o aborcji.

Proszę Państwa o modlitwę w intencji naszych wolontariuszy, którzy nie poddają się prześladowaniom i represjom, każdego dnia wychodząc na ulice polskich miast i docierając do kolejnych Polaków.

Z wyrazami szacunku

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Babcia w kajdankach za napis „Przymus jest przestępstwem”, czyli jak wygląda wolność słowa we współczesnej Europie

Karin Struck – kobieta, która odważyła się powiedzieć prawdę

Zamiast pomocy – śmierć na receptę. Tragiczna historia Wendy Duffy

Homozagłada w akcji – bestialstwo, które lewica nazywa „rodziną”

Dlaczego wasza wrażliwość jest wybiórcza?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: