Zwierzęta nie zdychają. Ludzie nie są zabijani

Zajadłość, z jaką celebryci oraz influencerzy atakują profesora Jerzego Bralczyka, jest zdumiewająca. Nie chodzi o zmianę poglądów, bo nie słychać, by profesor nagle przestał deklarować się jako lewicowiec, przestał wydawać książki w "Agorze" i udzielać poparcia lewicowym politykom. Poszło o... zwierzęta. "Mówienie, że choćby najulubieńszy pies "umarł", będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł" - stwierdził Bralczyk.

Swoją wypowiedź profesor oczywiście opatrzył wieloma argumentami, a także zrozumieniem dla osób, które wolą formę związaną z „umieraniem”, bo przywiązali się do swego pupila. Wskazał, iż zwierzę „żre”, a nie je, posiada „sierść”, nie włosy, ma „mordę, pysk, paszczę”, nie buzię albo twarz. Wiele w języku wskazuje, że człowiek stoi nad zwierzęciem i ma mądrze nad nim panować. Zgadzają się z tym zresztą psi behawioryści, którzy dobrze wiedzą, jakie skutki może przynieść nadmierne „partnerstwo z pieskiem”.

Mniej zrozumienia dla profesora mieli „bambiniści” i „zwierzoluby”, którzy kompletnie nie mogli się pogodzić z jego słowami. O ile kulturalna krytyka i dyskusja jest zrozumiała, o tyle wiele komentarzy spokojnie miały znamiona hejtu. Organizacja „Otwarte klatki” stwierdziła, że jest im przykro z powodu „braku empatii” językoznawcy. Aktywista LGBT Damian Maliszewski okazał się ageistą, wytykając Bralczykowi wiek i bardzo śmiało stwierdzając, iż świat w rozumieniu profesora już nie istnieje.

Tymczasem świat wciąż jest taki sam, nawet jeśli słownictwo ewoluuje. Jeśli pies lub kot zdycha naturalnie, zamiast zostać skatowanym, mniejsza o to słownictwo. Szczególnie, że gdy piesek umiera, a nie zdycha, coraz częściej człowiek w łonie matki zostaje terminowany, usuwany, a nie zabijany czy wręcz mordowany. Ba, nie człowiek, a zlepek komórek. Również aborcja eugeniczna została przed wyrokiem TK naprędce przekręcona przez usłużnych aktywistów i dziennikarzy na „aborcję z przyczyn embriopatologicznych”. Bo przecież „embrion patologiczny” to żaden człowiek, a jedynie materiał do usunięcia. Niczym boląca dolna ósemka.

Mało tego, jeśli zabijemy zwierzę, rzucą się na nas bambiniści, życząc nam śmierci w męczarniach. Jeśli zabijemy dziecko przed narodzeniem, ci sami bambiniści stwierdzą, że to jest ok i mamy do tego prawo.

Świat lewicowych celebrytów i mediów to świat pełen hipokryzji – ale to nic dziwnego. Jest to wręcz pewna niezmienność. Podobnie jak fakt, że od poczęcia mamy do czynienia z człowiekiem i nie wolno nam go mordować. Nawet jeśli człowieka odczłowieczymy „językowo”.

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Planned Parenthood sprzedało hormony przeciwnej płci 120 tysiącom osób w rok

List do przyjaciół: Limanowa – dzieci nagrywały pornografię na sprzedaż

David Daleiden uniewinniony po 10 latach procesów

Zbrodnia bez kary, kara bez zbrodni

W Oregonie eutanazja to już 1 procent wszystkich zgonów

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: