To nie żart: „konserwatysta” z PSLu twierdzi, że seksedukacja chroni tradycyjną rodzinę

To nie żart: „konserwatysta” z PSLu twierdzi, że seksedukacja chroni tradycyjną rodzinę

To, że posłowie lewicy i KO mówią bzdury broniąc deprawacyjnej edukacji seksualnej wg standardów WHO, nie dziwi aż tak bardzo. Jednak na szczególną uwagę zasługuje poseł Krzysztof Paszyk z PSLu, który podczas sejmowej dyskusji nad projektem „Stop pedofilii” przedstawił się jako konserwatysta i twierdził, że seksedukacja chroni tradycyjny model rodziny(!). To brzmi jak kiepski dowcip, ale proszę przeczytać poniższe fragmenty wystąpienia:

Rozbudzanie seksualne dzieci i tak będzie. To, że zakażemy o tym problemie mówić, to nie znaczy, że on zniknie. Bo to rozbudzanie seksualne jest i będzie się dokonywać za sprawą filmów, filmików, pornografii, która się szerzy w internecie. Nie ma innej formy jak umożliwić przekazanie młodzieży, która zaczyna się interesować tymi sprawami, co jest dobre, a co złe. Jeśli my wprowadzimy sankcję za propagowanie tej wiedzy, to efekt będzie odwrotny”.

„Ja reprezentuję środowisko bardzo konserwatywne w swoich poglądach, my bardzo jasno mówimy o propagowaniu takich wartości, które wiążą się z tradycyjną rodziną, z wszystkim, co z tym związane. Ale też, żeby wzmacniać taki model tradycyjny i te wartości, trzeba stworzyć możliwość, żeby o nich mówić. Aby mówić, na czym powinna być oparta tradycyjna rodzina, na czym powinno być oparte wychowanie dzieci. Jeżeli zawęzimy do jakiegoś wąskiego marginesu możliwość mówienia o tej sferze, to efekt będzie zupełnie odwrotny od tego, który chcielibyśmy osiągnąć”

Jeżeli poseł twierdzi, że seksedukatorzy przekazują dzieciom wiedzę na temat tego co jest dobre, a co złe i wzmacniają tradycyjny model rodziny, to znaczy, że nie ma zielonego pojęcia o tym, jak takie zajęcia wyglądają. Ich efektem jest przede wszystkim rozbudzanie seksualne dzieci w przedszkolach i szkołach oraz oswojenie ich z różnymi dewiacjami.

Na początek polecamy posłowi Krzysztofowi Paszykowi przeczytać, czego dotyczą standardy seksedukacji WHO, a następnie np. założenia programu zdrovve love.

Jak widać, poseł PSLu nie zna także projektu ustawy, który zakazuje propagowania podejmowania współżycia przez nieletnich. Poniżej przypominamy jego treść:

USTAWA z dnia ……………… r. o zmianie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny

Art. 1. W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2018 r. poz. 1600 z późn. zm.) art. 200b otrzymuje brzmienie:
,,Art. 200b. §1. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§2. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego.
§3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w §2 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§4. Kto propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

Art. 2. Ustawa wchodzi po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=GmL4aAYD5tw&t=1646s

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Zobacz także: