Byliśmy pod szpitalem na Brochowie, gdzie pracę ma rozpocząć Jagielska

W zeszłym roku Polską wstrząsnęło zabójstwo Felka, który został uśmiercony zastrzykiem chlorku potasu w 9. miesiącu ciąży w PZS w Oleśnicy. Zbrodnia wywołała słuszny gniew, a z aborterką Gizelą Jagielską nie przedłużono kontraktu. Dla każdego normalnie myślącego człowieka jest jasne, że taka osoba nie powinna mieć kontaktu z pacjentami, a jej miejsce jest poza systemem opieki zdrowotnej.

Niestety koszmar powraca. Gizela Jagielska ma rozpocząć pracę w jeszcze większej placówce – Szpitalu Specjalistycznym im. Falkiewicza. Jest to szpital III stopnia referencyjności, w którym rocznie odbywa się nawet 3000 porodów. Dyrektor placówki, Magdalena Puziewicz-Karpiak, nie widzi jednak żadnych problemów moralnych związanych z jej zatrudnieniem.

W związku z taką postawą odbył się kolejny różaniec połączony z pikietą pod wspomnianym szpitalem. Jeszcze przed rozpoczęciem zgromadzenia pojawiło się trzech urzędników z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu, którzy rozmawiali z policjantami o możliwości rozwiązania zgromadzenia. Prawdopodobnie właśnie do tego by doszło, gdybyśmy użyli plakatów przedstawiających ofiary aborcji. Ostatecznie pojawiły się one dzięki furgonetce antyaborcyjnej zaparkowanej na jezdni tuż obok miejsca zgromadzenia. Urzędnicy nie mogli nic z tym zrobić, próbowali jednak ustalić, kto kierował pojazdem i czy jest uczestnikiem zgromadzenia. Chcieli w ten sposób uznać samochód za element protestu, a następnie wykorzystać to jako podstawę do rozwiązania publicznej modlitwy.

Po zakończeniu różańca, podczas odtwarzania nagrań z wypowiedziami Gizeli Jagielskiej na temat aborcji, urzędnicy zażądali ściszenia megafonu, twierdząc, że jego używanie „zagraża życiu i zdrowiu pacjentów szpitala”. Na moje pytanie, czy zatrudnienie Jagielskiej nie zagraża życiu nienarodzonych dzieci, urzędniczka odpowiedziała, że jeśli mam dowody na łamanie prawa przez lek. Jagielską, powinienem zgłosić to odpowiednim organom. Wobec takiej znieczulicy na los dzieci odmówiłem spełnienia ich żądań i odszedłem.

Pod koniec zgromadzenia pracownik Urzędu Miejskiego poinformował mnie, że sprawą zajmą się urzędowi prawnicy, którzy mają ocenić możliwość rozwiązania zgromadzenia z powodu używania megafonu w pobliżu szpitala. Byłby to kolejny krok w stronę aborcyjnego totalitaryzmu. Przypomnę, że kolejnymi etapami będą zakaz zbliżania się do placówek aborcyjnych, a następnie zakaz samej modlitwy – nawet w myślach.

Jeśli nie chcemy, aby do tego doszło, zapraszamy do osobistego zaangażowania. Kolejne pikiety odbędą się w sierpniu.

brochow

brochow

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Czemu w Polsce nie ma rejestru zarodków?

Cywilizacja śmierci postępuje

John Money – pedofil, który stworzył ideologię gender

Produkcja dzieci na zamówienie – nowy poziom szaleństwa

In-vitro: w Szpitalu Południowym pomylono zarodki, więc dziecko zabito po wszczepieniu

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: