List do przyjaciół: Przebite serce 6-miesięcznego dziecka. „Skąd mam wiedzieć czy to boli?”

Dziecko w łonie matki nie jest pacjentem - tak uważa Dariusz Kostrzewa, prezes spółki zarządzającej szpitalem św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku, gdzie zabija się dzieci poczęte zastrzykami w serce z chlorku potasu. Kostrzewa stwierdził również, że osobiście nie wie co czuje dziecko, któremu wykonuje się taki zastrzyk śmierci, ponieważ jemu nikt nigdy nie wstrzykiwał czegoś do serca.

Te i inne wstrząsające słowa padły w trakcie interwencji poselskiej w tej placówce. Za aborcje zastrzykami z chlorku potasu odpowiada na Zaspie Maciej Socha – homoseksualny ginekolog, który kilka lat temu napadł na ulicy na naszych wolontariuszy. Proszę przeczytać i zobaczyć do czego doprowadziła w gdańskim szpitalu aborcyjna mentalność. Proszę również wesprzeć naszą dalszą walkę o życie, abyśmy mogli powstrzymać dzieciobójstwo.

Poseł Krzysztof Szymański wraz z działaczami Fundacji Życie i Rodzina przeprowadził niedawno interwencję poselską w szpitalu Św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku. Okazało się, że w placówce zamordowano dwoje dzieci poczętych zastrzykiem w serce z chlorku potasu oraz inne dzieci za pomocą innych metod aborcji. W trakcie interwencji obrońcom życia udało się zadać kilka pytań Dariuszowi Kostrzewie – prezesowi spółki Copernicus prowadzącej ten szpital.

Zdaniem Kostrzewy dzieci w łonach matek nie są pacjentami. Jak powiedział:

Jak mogą być pacjentami? Pacjentem staje się w momencie urodzenia.”

Kostrzewa stwierdził, że „płód nie przychodzi do szpitala”. Jego zdaniem pacjentami są za to kobiety, które przychodzą na Zaspę „po pomoc” w majestacie prawa. Przez „pomoc” Kostrzewa rozumie zamordowanie swojego dziecka poprzez aborcję. Warto w tym momencie zwrócić uwagę, że Kodeks Etyki Lekarskiej w Artykule 39 mówi:

„Art. 39. Podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie jej dziecka. Dlatego obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem.”

Na pytanie czy dziecko w 25 tygodniu (6 miesiąc) życia w łonie matki czuje coś po otrzymaniu zastrzyku z chlorku potasu w serce, Dariusz Kostrzewa odpowiedział:

„Skąd ja mam to wiedzieć? Nie wiem. Ja nie miałem wstrzykiwanego nic w serce.”

Mówimy o dziecku, które ma od dawna już serce, ręce, nogi, głowę i wykształcony układ nerwowy. Dzieci w takim wieku mają duże szanse na przeżycie po urodzeniu jako wcześniaki (patrz: Mikołaj, któremu nasza Fundacja pomogła, gdy urodził się ważąc zaledwie 610 gramów!). Dziecko w takim wieku życia prenatalnego czuje i reaguje na bodźce. W trakcie brutalnej aborcji wbija się takiemu maleństwu igłę, przebija się nią bijące serduszko i wstrzykuje chlorek potasu, który powoduje zawał serca i śmierć. Tymczasem człowiek odpowiedzialny za zarządzanie szpitalem mówi, że „nie wie” czy takie coś boli, bo jemu nikt nigdy niczego nie wstrzykiwał prosto w serce…

Z kolei osobą bezpośrednio odpowiedzialną za wykonywanie zastrzyków śmierci w szpitalu na Zaspie jest Maciej Socha – homoseksualny ginekolog, który kilka lat temu napadł na naszych wolontariuszy w trakcie ulicznej akcji informacyjnej na temat aborcji. Jak relacjonował wtedy nasz wolontariusz Marek:

„Na jezdni naprzeciwko nas zatrzymało się sportowe, zielone Porsche. Z auta wysiadł Maciej Socha. W ręce miał paczkę jajek. Zaczął rzucać. Kilkoma jajami trafił w nasze banery. Gdy nasz kolega podszedł do niego, ten zaczął rzucać także w naszego wolontariusza. Socha próbował też uderzać naszego działacza pudełkiem po jajkach oraz rękami. Wtedy interweniowali policjanci zabezpieczający naszą akcję, którzy zatrzymali napastnika.”

To, co dzieje się na Zaspie w Gdańsku, to naśladownictwo barbarzyńskich praktyk z Oleśnicy, które nasza Fundacja nagłośniła na całą Polskę. W Oleśnicy zamordowano chłopczyka o imieniu Felek w 9 miesiącu ciąży. Mamie Felka w innym szpitalu oferowano specjalistyczną opiekę dla maluszka. Jednak za namową aborcyjnych aktywistów kobieta trafiła do Oleśnicy, gdzie Felka zamordowano zastrzykiem w serce z chlorku potasu.

W tym systemie dziecko nie jest pacjentem. Nie jest w ogóle człowiekiem. Jest „tkanką”, „pasożytem”, „problemem”, który trzeba usunąć. Dyrektor Kostrzewa mówi wprost: pacjentem jest tylko kobieta, która potrzebuje „pomocy”, czyli aborcji. Lekarze zamiast pochylić się nad trudną sytuacją, zamiast leczyć, zamiast oferować wsparcie, wybierają najszybszą drogę – usunięcie problemu poprzez „usunięcie” dziecka.

To powrót do obyczajów z czasów pogańskich, gdzie słabszych i niechcianych zabijano np. poprzez zrzucanie ze skały. Dzisiaj zmieniły się tylko metody – zamiast skały jest zastrzyk z chlorku potasu, maszyna ssąca wysysająca dziecko z łona matki i rozrywająca je na strzępy, lub obcęgi którymi aborcjonista rozrywa dziecko na kawałki.

Chcemy powstrzymać tę rzeź nienarodzonych poprzez organizację kolejnych akcji informacyjnych i publicznych modlitw różańcowych. Działania te są skuteczne – wielokrotnie informowaliśmy o świadectwach kobiet, które w ich wyniku odstąpiły od zamiaru zamordowania swojego dziecka. Niedawno informowaliśmy też, że Gizeli Jagielskiej (odpowiedzialnej za zamordowanie Felka chlorkiem potasu) i jej mężowi nie przedłużono kontraktów na dalszą pracę w szpitalu w Oleśnicy. Był to rezultat 9 lat nieprzerwanej walki, jaką wolontariusze naszej Fundacji toczą pod szpitalem w Oleśnicy. 

Pierwsze akcje pod tym szpitalem rozpoczęliśmy w 2017 roku. Od tego czasu, przez 9 lat, nasi wolontariusze regularnie, systematycznie stoją pod szpitalem, głoszą prawdę o aborcji i modlą się o nawrócenie aborcjonistów i powstrzymanie rzezi dzieci. Przez ten czas byliśmy wielokrotnie prześladowani. Uzbrojeni w niebezpieczne przedmioty napastnicy atakowali naszych działaczy, wpadając w furię na widok prawdy i dźwięk modlitwy. Miejscy urzędnicy z oleśnickiego ratusza podejmowali wiele prób rozwiązywania naszych zgromadzeń. Wytoczono nam również wiele procesów sądowych skazujących nas razem na łączne kwoty sięgające ponad 100 000 złotych.

Pomimo tych prześladowań i represji walczyliśmy dalej, gdyż w latach 2016-2024 zabito w Oleśnicy aż 511 dzieci. Byliśmy regularnie pod szpitalem w sytuacji, gdy władza przyzwalała na masowe morderstwa dzieci i nie interesowała się ich losem, a wiele mediów „pro-life” milczało na temat sytuacji w Oleśnicy.

Taka sama walka musi być prowadzona w Gdańsku na Zaspie oraz w całej Polsce. Naszym obowiązkiem jest działanie, dopóki aborcja w Polsce nie będzie całkowicie zakazana i zakaz ten nie będzie skutecznie egzekwowany, oraz dopóki wszystkie dzieci w łonach matek nie zostaną objęte pełną ochroną prawną. Przed nami wiele do zrobienia. Pragniemy, aby aborcja stała się w Polsce czymś nie do pomyślenia. Nie stanie się to dzisiaj i nie stanie się to jutro. Potrzeba długiej, zaplanowanej i konsekwentnej walki. Prowadzimy ją od lat. Nie byłoby to możliwe bez pomocy naszych darczyńców. 

W najbliższym tygodniu nasi wolontariusze planują organizację akcji m.in. w: Gdańsku, Gdyni, Grodzisku Mazowieckim, Wałbrzychu, Dynowie, Szamotułach, Włocławku, Lubinie, Warszawie, Legnicy, Bytomiu, Zielonej Górze, Kaliszu, Brzegu, Nowej Soli, Wieliczce, Gliwicach, Mielcu i Poznaniu. Szczegółowy harmonogram dostępny jest na naszej stronie. Do organizacji kolejnych kampanii w najbliższym czasie potrzeba ok. 16 000 zł.

Dlatego proszę Panią o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pani w obecnej sytuacji możliwa, aby umożliwić nam dalszą walkę o życie, ratowanie dzieci przed aborcją, kształtowanie sumień Polaków i powstrzymanie aborterów w szpitalach.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Z wyrazami szacunku

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Ocaleńcy są wśród nas

To nasza droga, by powstrzymać dzieciobójstwo! – pikieta w Bielsku Białej

Francja w szoku. Pedofilski skandal w żłobkach i szkołach Paryża – dziesiątki aresztowań 

Szaleństwo, które pożera cały świat – od aborcji po zaprzeczenie rzeczywistości biologicznej

Po co mamy dzieci?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: