Choroba nienarodzonego dziecka to nie wyrok śmierci, ale częsta wymówka do zabicia go

W czasach, gdy medycyna ratuje życia nienarodzonych, aborcja nie jest już „trudnym wyborem”, a zimnym i wyrachowanym morderstwem w łonie matki.

W sierpniu 2026 mogliśmy poznać historię małego Theo. W 20. tygodniu rozwoju prenatalnego zdiagnozowano u niego ciężką formę gastroschisis – jego jelita rozwijały się poza ciałem. Lekarze poinformowali rodziców, że chłopca po urodzeniu najprawdopodobniej czeka śmierć. Ci uruchomili wszystkie możliwe alternatywy, by uratować dziecko. Nie poszli na łatwiznę, choć znaleźli się tacy, którzy przekonywali ich, że trzeba się „pozbyć” chłopca dla jego dobra. Możliwości zabicia własnego dziecka nigdy nie wzięli pod uwagę.

Rodzice znaleźli lekarzy w Teksasie, którzy podjęli się wykonania historycznej operacji wewnątrzmacicznej. Jelita chłopca wprowadzono do jamy brzusznej poprzez minimalnie inwazyjną operację przeprowadzoną w łonie jego mamy. „Zamiast wykonywać duże nacięcie macicy, aby dostać się do dziecka, stosujemy tę maleńką operację przez dziurkę od klucza, a następnie ostrożnie wpychamy jelito z powrotem do jamy brzusznej i zamykamy ścianę jamy brzusznej” – wyjaśnił dr Sundeep Keswani, zastępca chirurga naczelnego TCH. Theo pozostał w macicy i tam dokonała się rekonwalescencja połączona z prawidłowym rozwijaniem się płodu. Theo urodził się o czasie, zdrowy, z prawidłową wagą. Dzisiaj ma kilka miesięcy i rozwija się wręcz książkowo.

To nie cud a fakt medyczny. Medycyna potrafi leczyć dzieci, które jeszcze nie wydały pierwszego krzyku, nie złapały pierwszego oddechu czy nie opuściły łona matki. Potrafi uratować życie tych, których proaborcyjne społeczeństwo nazywają „niewygodnym„, „niegodnym życia” czy „wadliwym”. I zaocznie skazanym na wyrok śmierci.

Choroba nienarodzonego nie usprawiedliwia jego zabicia. Jest jedynie pretekstem, by pozbyć się problemu pod płaszczykiem „troski”. A przecież żyjemy w czasach, kiedy ten „problem” da się rozwiązać skalpelem, zamiast śmiercionośnego zastrzyku prosto w maleńkie serduszko.

Obowiązkiem lekarza jest ratowanie obu żyć – matki i dziecka, a nie dokonywanie mordu na tym najsłabszym w imię „prawa wyboru”.

Jeżeli zmagasz się z jakimkolwiek problemem, obawą, niepokojem związanym z byciem w ciąży, skontaktuj się z nami. Jesteśmy po to, by Wam pomóc. By Twoje dziecko mogło bezpiecznie przyjść na świat.

Źródło: https://www.lifesitenews.com/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Facet z rogami przychodzi po skrzywdzone dziecko…

Stan Massachusetts legalizuje aborcję do porodu bez ograniczeń

Mateusz Morawiecki twierdzi, że chce powrotu aborcji eugenicznej

Kolejne kłamstwo Trumpa i cios w obronę życia dzieci – Planned Parenthood ma się całkiem dobrze

Lekarze z Kanady chcą zabijać pacjentów poprzez wycinanie im organów

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: