W sobotę 5 października, po sześciomiesięcznej jeździe zakończyła się ogólnopolska samochodowa akcja „Stop Pedofilii”. Tylko jeden z naszych kierowców przejechał ponad 1200 godzin, oraz przeszło 16 000 km. Jazdy odbywały się od kilku do kilkunastu dni przed homoparadami oraz w ich trakcie.

Kampania odbywała się w: Koszalinie, Gnieźnie, Łodzi, Bydgoszczy, Krakowie, Trójmieście, Zielonej Górze, Warszawie, Olsztynie, Częstochowie, Rzeszowie, Opolu, Poznaniu, Kielcach, Białymstoku, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Szczecinie, Toruniu, Kaliszu, Lublinie i Wrocławiu. Używaliśmy samochodu z przyczepką reklamową oraz oplakatowanych furgonetek. W Zielonej Górze, Warszawie i Gorzowie Wielkopolskim w dniu parady jeździło od dwóch do czterech oplakatowanych aut.

Kampania spotkała się z ostrą reakcją środowisk lewicowych. W Bydgoszczy bandyci rozbili dużym kamieniem przednią szybę auta, w Białymstoku przebili dwie opony, w Katowicach rozcięto plandekę ostrym narzędziem, w Warszawie w biały dzień znany policji lewacki chuligan „Batman” popisał sprayem maskę samochodu; wielokrotnie i w różnych miastach obrzucano auto jajkami, a podczas jazdy we Wrocławiu na facebooku organizowano się, aby obrzucić je kamieniami; w Szczecinie kilkakrotnie nasze auto było blokowane i spowalniane przez miejscowego radnego z Nowoczesnej, który tarasował drogę swoim pojazdem.

Nie tylko lewicowi aktywiści atakowali auto. Wielokrotnie byliśmy nękani przez policję. Niejednokrotnie odbywały się ponad godzinne kontrole auta; w Katowicach zatrzymali nam dowód dwukrotnie z powodu m. in. za starych wycieraczek i przekroczenia norm spalin, które zostało stwierdzone na „nos” policjanta. Badanie techniczne przeprowadzone w kilka dni później wykazało, że auto spełnia wszystkie wymogi emisji spalin.

Trud nie był daremny. Widać to m.in w Warszawie, gdzie nie zdecydowano się wprowadzić do szkół zapisów deklaracji LGBT+ oraz w Poznaniu, gdzie na razie ww. karta nie została wzięta pod głosowanie. Do głosów sprzeciwu wobec środowisk LGBT wpisała się i partia rządzących. Wyczuła ona nastroje Polaków, i mimo iż sama nic nie robi w tym kierunku (przypomnijmy, że Polska nie wypowiedziała genderowych dokumentów prawnych: konwencji antyprzemocowej autorstwa Rady Europy oraz deklaracji Stambułskiej), głosi tezy podobne do tych z kampanii Stop Pedofilii. Niestety, przesunięcie głosowania nad projektem „Stop Pedofilii” na termin po wyborach nasuwa przypuszczenie, że te hasła nie są szczere, a projekt może skończyć w sejmowej komisji-zamrażalce.

Tuby medialne przeciwników nie ustają, ale i my po regeneracji aut ruszymy z powrotem w trasę. Walka o dzieci trwa.

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Podwójne morderstwo za odmowę aborcji

Będzie zawiadomienie do prokuratury w sprawie aborcji jednego z bliźniąt

Stan New Jersey chce zagładzać pacjentów z demencją

Co to jest ta selektywna aborcja?

Tolerancja, która stała się tyranią

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: