Organizacje aborcyjne chwalą się statystykami przestępstw! Prokuratura wciąż nie reaguje

Organizacje aborcyjne chwalą się statystykami przestępstw! Prokuratura wciąż nie reaguje

Aborcja w naszym kraju jest nielegalna - poza trzema niechlubnymi wyjątkami. Organizacje aborcyjne lubią kłamać, że jest inaczej, "Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży" jest jednak dostępna w internecie i każdy może ją sprawdzić.

Podobnie łatwo sprawdzić fakt, że pomocnictwo w zabiciu nienarodzonego dziecka jest karane. „Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.„, mówi artykuł 152 kodeksu karnego.

Czy jest to martwy przepis? Absolutnie nie. Znane są historie lekarzy ginekologów, ukaranych za trudnienie się nielegalnymi mordami na nienarodzonych. Podobnie karano inne osoby odpowiedzialne za pomaganie w aborcji: między innymi Katarzynę T. z Kędzierzyna-Koźla – matkę 16-letniej ciężarnej córki, której pomogła w zabiciu własnego nienarodzonego wnuka, skazaną na 3 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu czy 23-latka, który zawiózł swoją dziewczynę do Ukrainy na zabieg aborcji, skazanego na pół roku pozbawienia wolności oraz matkę tej dziewczyny.

Aktualnie jednak widać, że sa w Polsce równi i równiejsi. Każda z opisanych wyżej osób ma prawdopodobnie na sumieniu życie jednego człowieka. Dziś natomiast organizacje aborcyjne jawnie trudnią się pomocnictwem i Prokuratura nie ma zamiaru podejmować w ich sprawie śledztwa, mimo nacisków sporego grona osób i widocznych znamion przestępstwa. „Aborcja Bez Granic w ciągu ostatnich sześciu miesięcy udzieliła wsparcia finansowego w wysokości ponad 122 540 złotych z czego 97 395 złotych to koszty samych zabiegów a 25 041 złotych to koszty podróży i pobytu w innym kraju” piszą członkinie aborcyjnego killing-teamu, dodając wyraźnie, że są to również koszta „pomocy w wyborze kliniki i umawianiu zabiegów, organizacji wyjazdów i pobytu w krajach, w których odbywały się zabiegi aborcyjne” oraz „wsparcia w tłumaczeniu i towarzyszeniu podczas zabiegów w klinikach.”

Pomocnictwo w zabijaniu nienarodzonych kwitnie i nikt z tym nic nie robi. Nie są nawet blokowane profile organizacji aborcyjnych, mimo wyraźnego konfliktu z polskim prawem. Członkowie tych organizacji nie są aresztowani, mimo że na swoich stronach przyznają się do przestępstwa.

Widocznie polskie służby nie mają ochoty pilnować przestrzegania polskiego prawa. Może zajęte spisywaniem i wzywaniem na komisariat uczestników legalnych pikiet antyaborcyjnych, a następnie umarzaniem kolejnych spraw, po prostu nie mają na to czasu? Jeśli tak, pora zrewidować priorytety.

Źródło: https://www.facebook.com/...&theater

Popierasz to co robimy?

Wesprzyj nasze akcje

Także mogą Cię zainteresować: