Obłęd w teorii stał się obłędem w praktyce 

Import do Polski różnorakiego obłędu z Zachodu przybiera na sile, a tempo tych działań powinno już wszystkich Polaków wyprowadzić z błędnego przekonania, że „nas to nie dotyczy”, że „jesteśmy bezpieczni”, że „u nas to niemożliwe”. Ostatnio w strefę absurdu zostały wprowadzone urzędy stanu cywilnego, które zdaniem oczadzonych lewackim obłędem mocodawców „mają obowiązek” dokonywać transkrypcji „małżeństw jednopłciowych” zawartych zagranicą. Ale na tym nie koniec - jest to prosta droga do uznawania przez Polskę adopcji dzieci dokonywanych zagranicą przez pary jednopłciowe.

Wyrokiem z 25 listopada 2025 r., Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej TSUE (C-713/23) zobligował Polskę do uznawania tzw. małżeństw jednopłciowych zawartych w innych krajach Unii Europejskiej. W ślad za tym poszedł niestety również polski Naczelny Sąd Administracyjny, który orzeczeniem z dnia 20 marca 2026 (II OSK 216/21) dał zielone światło dla transkrypcji tzw. małżeństw jednopłciowych w naszym kraju uznając, iż odmowa narusza przepisy unijne o swobodnym przemieszczaniu się. Niektórzy sędziowie stawiają prawo unijne wyżej niż Konstytucję RP, która w art. 18 jasno stanowi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

To tak jakby Polska miała uznać legalność marihuany rekreacyjnej przywiezionej z krajów, gdzie jej zakup jest legalny…

W styczniu 2026 Ministerstwo Cyfryzacji wypuściło potworka legislacyjnego w postaci zmiany Rozporządzenia Ministra Cyfryzacji w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (akt wykonawczy do ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego) – w myśl którego we wzorach odpisu zupełnego aktu małżeństwa oraz odpisu skróconego aktu małżeństwa w rubryce, gdzie widnieje określenie mężczyzna i kobieta, miało się znaleźć określenie małżonek pierwszy i małżonek drugi. Pisaliśmy o tym w artykule z 23.01.2026.

Po fali słusznej krytyki Ministerstwo wycofało się z tego idiotycznego pomysłu, ale nie przyszło po rozum do głowy, lecz w opublikowanym już w Dzienniku Ustaw Rozporządzeniu z dnia 22 maja 2026, zmieniającym rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego (Dz.U. 2026 poz. 667). które ma wejść w życie 3 miesiące po ogłoszeniu, zawarto wzór odpisu zupełnego aktu małżeństwa oraz odpisu skróconego aktu małżeństwa, w których w rubryce, gdzie widnieje określenie mężczyzna i kobieta można będzie wpisać nie tylko (jak dotychczas mężczyzna – kobieta), lecz w przypadku aktów „małżeństw” jednopłciowych zawartych za granicą przy dokonywaniu ich transkrypcji będzie można wpisać mężczyzna – mężczyzna albo kobieta – kobieta. Rozwiązanie takie sygnuje swoim nazwiskiem wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Panie Ministrze – rozwiązanie to nie jest w pełni inkluzywne – a co, gdy ktoś nie identyfikuje się ani jako kobieta ani jako mężczyzna? Śmieszno-straszne. A straszne również dlatego, że urzędnicy będą zmuszani do działań wbrew Dekalogowi, wbrew logice, zdrowemu rozsądkowi, ustawie zasadniczej, i nierzadko wbrew własnemu sumieniu.

Włodarze niektórych miast, jak Warszawa, Wrocław czy Kraków, ochoczo zadeklarowali dokonywanie transkrypcji „małżeństw” jednopłciowych i już ich nawet dokonali mimo braku nowych wzorów dokumentów. Inni zrobią to zapewne niechętnie, wyłącznie z przymusu. Z kolei burmistrz Zakopanego stanowczo odmówił dokonywania takich transkrypcji – po wejściu sławetnej nowelizacji rozporządzenia czeka go ciężka, bardzo trudna do wygrania batalia prawna, jeśli wytrwa przy swojej decyzji. Poszczególni urzędnicy, którzy będą musieli „wklepywać” te transkrypcje i je zatwierdzać, niejednokrotnie staną przed niełatwym wyborem między wiernością prawu Bożemu i swoim przekonaniom a tzw. świętym spokojem w imię maksymy „ja tylko wykonuję polecenia służbowe”.

Małżeństwa to nie koniec

Uznanie małżeństw jednopłciowych zawartych zagranicą przybliża perspektywę legalizacji zawierania takich „małżeństw” w Polsce, a następnie adopcji dzieci przez takie pary. Ale po kolei – najpierw ma nastąpić uznanie europejskich dokumentów poświadczających rodzicielstwo dwóch matek i dwóch ojców… Teraz tylko czekać aż organy Unii Europejskiej będą nakłaniały Polskę do uznawania adopcji dzieci dokonanych przez pary jednopłciowe w innych krajach. Przy obecnej władzy przymus raczej nie będzie potrzebny. Aż strach pomyśleć jakie, w następstwie tego, orzeczenia mogą zapadać w polskich sądach…

Rada Unii Europejskiej pracuje nad możliwością wdrożenia rozporządzenia (COM/2022/695 wersja ostateczna) umożliwiającego wprowadzenie tzw. Europejskiego Poświadczenia Rodzicielstwa (European Certificate of Parenthood – ECP), dokumentu uznawanego we wszystkich krajach Unii Europejskiej, czegoś na wzór funkcjonującego już Europejskiego Poświadczenia Spadkowego.

Brzmi pozornie niewinnie i teoretycznie ma być to ułatwienie dla rodzin w podróży po Europie (brak utrudnień w uznaniu rodzicielstwa), ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Dziecko może mieć zapisane w tym dokumencie dwóch rodziców tej samej płci. Nasuwa się ironiczne pytanie – a dlaczego ograniczać się tylko do dwóch?

A tak na poważnie – co to może oznaczać w praktyce? Para jednopłciowa, która zamówiła sobie dziecko np. na targach dzieci w Berlinie (poczęte metodą in-vitro, nierzadko z pomocą surogatki) i załatwiła adopcję w kraju, gdzie jest to dozwolone – będzie musiała w Polsce być uznana za legalnych rodziców na takich samych prawach jak np. małżeństwo kobiety i mężczyzny, które przysposobiło dziecko z zachowaniem wszystkich standardów etycznych i prawnych. Owszem, w przypadku par heteroseksualnych, czy osób samotnych handel dziećmi też się zdarza. Generalnie dla różnej maści złoczyńców handlujących ludźmi ów dokument jest ułatwieniem. Teoria spiskowa? Ktoś mądrze powiedział – spieszmy się kochać teorie spiskowe, tak szybko się sprawdzają.

Wspomniane rozporządzenie miało wejść w życie już w 2022 roku, ale po sprzeciwie Polski i Węgier plan eurokratów nie powiódł się. Jednak nadal podejmowane są kolejne działania w celu wdrożenia tego rozwiązania. Niestety obecnie szanse na to są dużo większe.

Reasumując – Polska nie jest już krajem chronionym przed naporem zalewu zepsucia z mitycznego zachodu. Już się owym zachodem stajemy. Wciąż jednak możemy z tej drogi zawrócić. Punktem wyjścia powrotu do normalności jest zaprzestanie lekceważenia zagrożenia i powtarzania kłamstwa, że „nas to nie dotyczy” i wyjście z usypiającej czujność obojętności.

Pierwszym krokiem może być modlitwa o nawrócenie rządzących i całego narodu, drugim wspieranie tych, którzy czynnie walczą z deprawacją np. Fundacji Pro – Prawo do życia, a trzecim osobiste włączenie się w te działania. Można wykonać choćby jeden z tych 3-ch kroków i to już będzie ważny krok w stronę zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, dobra nas złem.

Źródła:
https://www.gov.pl/web/…
https://www.radiomaryja.pl/…
https://eur-lex.europa.eu/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Niemieckie władze promują pedofilów

Uchwała ponad prawem. Walczą z nami, bo tak boją się prawdy o aborcji 

Rozwiąźli tyrani i ich ofiary. Kilka słów na miesiąc pychy

Ocaleńcy są wśród nas

To nasza droga, by powstrzymać dzieciobójstwo! – pikieta w Bielsku Białej

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: