Feministki kibicują kobiecie, która zabiła swoje urodzone już dzieci

Ze świata, w którym dzieciobójczynie nawet w więzieniu nie mają łatwego życia, do świata, w którym są oklaskiwane przez aborcjonistki. Taką drogę przeszliśmy dzięki fałszywej empatii i źle pojmowanej kobiecości, która w myśl hasła "moja sprawa" ma dawać prawo do zabicia drugiego człowieka. Jak wynika ze sprawy Lindsay Clancy, również tego już narodzonego.

Lindsay Clancy jest matką zabitych przez siebie dzieci: pięcioletniej Cory, trzyletniego Dawsona i ośmiomiesięcznego Callana. Mieszka w stanie Massachusetts – tym samym, w którym prawo obecnie pozwala na zabicie nienarodzonego dziecka do samego końca ciąży.. Jak się okazuje, wielu nie widzi nic złego w pójściu dalej.

Do tragedii doszło w 2023 roku. Lindsay po kolei zabierała każde z dzieci do piwnicy i dusiła przez około pięć minut. Następnie próbowała popełnić samobójstwo, skacząc z okna. Gdy jej mąż Patrick wrócił do domu, zdołał dowiedzieć się od żony, że dzieci są w piwnicy, zanim straciła przytomność. Niestety, mimo szybkiej akcji ratunkowej, dzieci zmarły. Lindsay udało się uratować, choć doznała paraliżu.

Co w tej sytuacji, poza odebraniem życia dzieciom, jest szczególnie przerażające? Aborcjonistki z USA głośno stanęły po stronie Clancy. Wiele z nich nagrało filmy w jej obronie, gdzie płaczą, tuląc swoje własne małe dzieci twierdząc, że… ją rozumieją i zapewniają o swojej solidarności, dopisując do nagrań „Me too, Linsday”.

Feministki domagają się również uniewinnienia, a winą za zabójstwo dzieci obarczają nikogo innego, jak mężczyzn. Organizują wiece poparcia dla Clancy pod sądem i wiwatują, kiedy przejeżdża transportowana przez służby. Wygląda jak zbiorowe szaleństwo? Cóż, kto mówił, że aborcjonistki zatrzymają się na nienarodzonych?

Sytuacja oczywiście nie jest jednorodna. Linsday Clancy miała cierpieć na depresję i psychozę poporodową, a przy tym zmagać się z brakiem snu. Była pod opieką wielu specjalistów, którzy mieli trudności z dobraniem odpowiednich leków. Nie wiemy więc, w jakim stopniu była świadoma swoich czynów i czy rzeczywiście ponosi za nie pełną odpowiedzialność.

Z drugiej strony jednak od ustalenia jej stanu są lekarze i sąd – nie aborcjonistki, które w zabójczyni znalazły, zapewne z przyzwyczajenia, swoją bohaterkę. Szczególnie że według ustaleń śledczych, kobieta miała uduszenie dzieci dobrze zaplanować: celowo wysłać męża po leki i zakupy, by nikt jej nie pilnował. Lindsay miał również wspierać pracujący z domu mąż i rodzice, starsze dzieci natomiast chodziły do przedszkola. Jej sytuacja mogła być więc trudniejsza, ale przedstawianie jej jako osoby pozostawionej całkowicie samej sobie byłoby daleko idącym uproszczeniem.

Gdyby Lindsay Clancy zaplanowała uduszenie szczeniaczków, te same kobiety, które dziś jej bronią, groziłyby jej śmiercią i urządziły piekło na ziemi. Ona jednak zabiła pięcioletnie, trzyletnie i ośmiomiesięczne dziecko. Spokojnie mogą więc udawać empatyczne, płacząc do kamery, przekonując (chyba samych siebie), że „zwiększają świadomość tego, jak system traktuje kobiety” i mówiąc, z własnym dzieckiem na ręku, że ją rozumieją.

Logiki w tym nie ma, ale w aborcyjnej ideologii nigdy nie była ona szczególnie potrzebna.

Źródła:
https://www.medonet.pl/…
https://dorzeczy.pl/swiat/…
https://www.facebook.com/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Aborcja jako kult szatana

Zambrów, Olsztyn, Ostróda i Płock – byliśmy tam

Obłudnicy udają, że bronią dzieci. Bronią swojego zakłamania

Katolik aborcjonista? 

Ideologia trans zabija nie tylko zwiedzionych, ale i ogrom niewinnych wokół nich

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: