Dlaczego edukacja zdrowotna jest groźna? 

Wprowadzenie przez MEN do szkół, od września tego roku, póki co nieobowiązkowego przedmiotu pod nazwą „edukacja zdrowotna” rodzi wiele niepokoju i obaw. Przedmiot ten – choć nazwany neutralnie – jest w zamyśle potężnym narzędziem ideologicznym, wymierzonym w rozpętanie (nie)moralnej rewolucji.

Wiceminister MEN, posłanka KO, Katarzyna Lubnauer w wywiadzie dla RMF FM podkreśliła, że „zakres tematyczny tego przedmiotu jest szeroki – obejmuje zdrowie fizyczne, psychiczne, seksualne, społeczne oraz środowiskowe na wszystkich etapach życia”. W tym samym wywiadzie przyznała, iż nadrzędnym celem jest wprowadzenie edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego. 

Kiedy środowiska prawicowo – konserwatywne odetchnęły z (tymczasową) ulgą wobec faktu, iż przedmiot ten okazał się, póki co piękną katastrofą resortu edukacji (uczęszcza na niego 30% dzieci), władze oświatowe nie ustają w wynajdowaniu i forsowaniu kolejnych ścieżek, by edukacja zdrowotna stała się przedmiotem przymusowym. Wygrana została mała bitwa – jednak wojna o dzieci wciąż trwa! 

Uderzenie w rodzinę 

Podstawa programowa EZ przenosi ciężar z rodziny (jako pierwszego i naturalnego wychowawcy) na szkołę i tzw. „specjalistów od seksualności”, którzy w przeważającej większości reprezentują środowiska związane z promocją tęczowej wizji świata – LGBT i pochodnych, np. relatywizacji pojęcia płci. W ten zawoalowany sposób instytucje państwowe przejmują rolę i prawa rodziców do decydowania o psychomoralnym rozwoju ich dziecka. 

Seksualizacja dzieci – od Kinsey’a do współczesnych demoralizatorów 

Obawy rodziców nie dotyczą jedynie planowanych treści. Opierają się one również na historii współczesnej seksedukacji. Jej niechlubnym twórcą jest Alfred Kinsey – jego publikacje i „badania” dotyczące seksualności dzieci oparte były na procesach badawczych z udziałem pedofilów. Mimo tych skandalicznych informacji współczesne standardy edukacji seksualnej, propagowane przez WHO czy IPPF, opierają się na jego tezach: 

– dziecko jest „istotą seksualną od urodzenia”, 

– dzieci powinno uczyć się o masturbacji, orientacjach seksualnych czy „różnorodnych formach przyjemności” od najwcześniejszego, możliwego wieku, 

– normy moralne to pojęcie względne, całkowicie niewiążące i relatywne. 

Powyżej zaprezentowano zaledwie trzy założenia Kinsey’a. Przy ogromie jego twierdzeń, które są niczym innym, jak czystą perwersją zabarwioną pedofilią, wyłania się obraz ideologii seksualizacji dzieci. Zaś przeniesienie tych założeń na poletko szkolne przyczyni się do zebrania pokłosia w formie całkowitej deprawacji i wynaturzenia młodych ludzi, tym większego, im młodsze jest dziecko. To nie obawy wyssane z palca. W krajach, gdzie edukacja seksualna jest podstawą nauczania w szkołach, odnotowuje się m.in.:

– wzrost liczby przestępstw na tle seksualnym wśród dzieci i młodzieży,

-bardzo wczesną inicjację seksualną,

-wzrost nastoletnich ciąż i aborcji farmakologicznych,

-osłabienie autorytetu rodziców i więzi rodzinnych.

Wskazuje to na jedno – wczesna seksualizacja najmłodszych nie chroni ich w żadnym aspekcie – a wręcz wystawiana poważne ryzyko. 

Ideologia gender i normalizacja środowisk dewiantów (queer) ubrana w szaty zdrowia i samostanowienia 

Kolejną wypadkową tego zagadnienia jest promowanie idei stojących w sprzeczności do antropologii chrześcijańskiej. „Spektrum tożsamości”, „płynność płci”, „tranzycja”, „samookreślenie – to tylko czubek góry lodowej tego nowotworu toczącego współczesnego człowieka, wylewającego się na ulice naszych miast pod przykrywką tolerancji i nowego znaczenia miłości do bliźniego. W praktyce nie jest to nic więcej jak tylko to, że płeć przedstawia się tylko jako konstrukt psychospołeczny. Młody człowiek zachęcany jest do eksperymentów tożsamościowych na podstawie twierdzenia, iż płeć przestaje być faktem. Rodzice i ich autorytet, jeśli nie jest zdeklasowany, to traci na znaczeniu. Rodzina staje się pojęciem egzystowania w różnych konfiguracjach, nie sakramentalną więzią między kobietą a mężczyzną. 

To nie jest edukacja oparta na prawie naturalnym. Ba! To jest wtłaczanie młodym ludziom całkowitego wynaturzenia, które służy jednemu – formowaniu nowego człowieka. Pozbawionego tożsamości, korzeni, tradycji i moralności. 

Nie tak dawno jeden z naszych młodych wolontariuszy, Samuel, udał się ze swoją klasą maturalną na przedstawienie do teatru. W miejscu, gdzie człowiek winien się zderzyć z tzw. „kulturą wyższą” czekała ich niemała niespodzianka.  „W szatni przywitał nas mężczyzna przebrany za kobietę, który przedstawił się jako „Trans Polonia”. Spektakl zaczął się od tańca tego transwestyty, w trakcie którego wyszedłem z przedstawienia. Reszty nie widziałem. Ze mną wyszedł też wychowawca, który powiedział, że nie może mnie zostawić samego. Cała reszta klasy została na przedstawieniu” – relacjonował. Na stronie Teatru „POTEM-O-TEM” spektakl, w którym brali udział, jest dedykowany dla dzieci od 14-go roku życia. Ot! Edukacja seksualna w pełnym rozkwicie. 

Skutki, które łatwo przewidzieć 

Wczesna seksualizacja wiąże się z wcześniejszą inicjacją seksualną. W efekcie im więcej kontaktów seksualnych, tym większe ryzyko przypadkowych ciąż. Im więcej nastoletnich ciąż, tym większa presja na aborcję – z naciskiem na farmakologiczną. Im większy nacisk na usuwanie granic i norm obyczajowych, tym więcej przemocy seksualnej popełnianej przez dzieci i młodzież, co prowadzi do deprawacji i wynaturzenia najmłodszego pokolenia. Brak zależności, prawda? Wniosek nasuwa się jeden – edukacja zdrowotna proponowana w obecnej formie to nie reforma programowa, a zmiana kulturowa o konsekwencjach na pokolenia. 

Dzieci nie potrzebują edukacji seksualnej. Potrzebują rodziny, miłości, odpowiedzialności, jasnych norm społecznych i moralnych. Potrzebują szkoły, która będzie wspierać rodziców, a nie ukradkiem przejmować ich rolę; potrzebują państwa, które będzie chronić ich niewinności, a nie żerować na ich upadku moralnym. 

Edukacja zdrowotna musi zostać oczyszczona z ideologii i stać się przedmiotem, gdzie najważniejsze jest dobro dziecka, rodzina i ochrona życia na wszystkich jego etapach. 

Nie ustajemy w walce o godność i bezpieczeństwo naszych dzieci. 

Przyłącz się do nas i stań przeciwko niszczeniu tych, którzy są bezbronni i niewinni.  

Źródła:
https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/…
https://stronazycia.pl/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Grenlandzkie ludobójstwo – przymusowe sterylizacje, aborcje i kradzieże dzieci Inuitów

Kompas jutra 2026 – ogólnopolskie tournée Nowackiej pod płaszczykiem dbania o zdrowie dzieci 

List do przyjaciół: Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi

Czego uczy nas nawrócenie świętego Pawła?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: