Pomimo tego, że już wiadomo, iż hormony te mogą trwale uszkodzić funkcje rozrodcze, doprowadzić do bezpłodności, powodować problemy z gęstością kości oraz z rozwojem mózgu NHS zdecydowało się przeprowadzić ten eksperyment, choć hipoteza badawcza już zakłada głębokie i nieodwracalne powikłania.
Eksperymenty badawcze na dzieciach są dopuszczone jedynie wówczas, gdy spodziewana korzyść przewyższy efekty uboczne. Dziecko nie ma przecież pełnego wyobrażenia na temat trwałych konsekwencji swych czynów, nie może również przewidzieć swoich późniejszych pragnień. NHS decyduje się jednak trwale uszkodzić funkcje rozrodcze czy możliwość posiadania dzieci u tych 226 osób.
Jest to nic innego jak zdrada dzieci przez dorosłych. Złożenie ich w ofierze bożkowi poprawności politycznej czy interesów grup trzymających władzę. Zachowanie to nie ma nawet pozoru dobra. Dziewczynka nie stanie się chłopcem, nawet jeśli urosną jej większe stopy czy obniży głos. Widzimy coraz więcej młodych osób, które po kilku latach uświadamiają sobie, jak wielką krzywdę im uczyniono i jak nieodwracalne są skutki takich działań. Ponieważ nie da się zmienić płci, osoba taka często ma się jeszcze gorzej, bo wówczas czuje, że nie jest ani mężczyzną ani kobietą.
Osoba w trudnym okresie dojrzewania, pełnym burzy hormonalnej, emocji i najróżniejszych pomysłów pada ofiarą dorosłych, którzy wmawiają dzieciom, że najbardziej niedorzeczne pragnienia można zamienić w rzeczywistość. Kiedy człowiek dojrzewa i uświadamia sobie błąd jest już za późno.
Jako rodzice i dorośli mamy obowiązek bronić nasze dzieci przed złem, nawet jeśli w pewnym okresie oznacza to bronienie dzieci przed ich własnymi pomysłami. Tej odpowiedzialności nie możemy zaniedbać.
Źródło: https://www.lifesitenews.com/…