To bierność policji doprowadziła do eskalacji ataku na działaczy Fundacji

Wczoraj o 11:00 rozpoczęliśmy kampanię "Stop biznesowi śmierci". Ruszyliśmy na ulice Warszawy furgonetką z plakatami pokazującymi ofiary aborcji farmakologicznych i wizerunki osób, które same przyznają się do świadczenia usług pomocnictwa w takich aborcjach. Zostaliśmy zaatakowani, a na reakcję policji przyszło nam czekać 1,5 godziny! Półtorej godziny w samym centrum Warszawy, w południe.

Bierność policji, jej niechęć do choćby przybycia na miejsce zatrzymania naszego pojazdu, poskutkowała tym, że agresywnych blokujących zebrało się kilkunastu. Dzięki policji mieli na to półtorej godziny. W takim czasie na plac Konstytucji można dojechać z każdego miejsca w Warszawie. Wyminięcie osób, które nas zablokowały i odjechanie z miejsca zdarzenia było niemożliwe. Z samochodu też nie mogliśmy wyjść, w obawie o swoje zdrowie. Ataki fizyczne na naszych wolontariuszy miały już miejsce wielokrotnie. Jeden z atakujących podczas przepychanek ciągle sięgał do kieszeni. Jeśli miał tam gaz to pół biedy, jeśli nóż, to byliśmy w prawdziwym niebezpieczeństwie. Policji to nie obchodziło.

Na policję dzwoniliśmy 5 razy. Oprócz nas, dzwoniły też inne osoby. Pod numerem 112 za każdym razem przez półtorej godziny słyszeliśmy: „tak tak, już mamy takie zgłoszenie„. I nikt nie przyjeżdżał. Jeden radiowóz przejechał obok, ale funkcjonariusze twierdzili, że… są na kwarantannie i nie mogą wysiąść. Pojechali dalej.

Złożymy oficjalną skargę na skandaliczne zachowanie policji. Jej opieszałość doprowadziła do eskalacji i realnego zagrożenia wobec działaczy Fundacji.

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Lewicowa propaganda strachu zakłamująca piękno macierzyństwa

Nawet w obliczu śmierci nie złożyły ofiary fałszywym bożkom

Relacja z Tarnowa

Choroba nienarodzonego dziecka to nie wyrok śmierci, ale częsta wymówka do zabicia go

Facet z rogami przychodzi po skrzywdzone dziecko…

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: