Kiedy jednak dochodziły do władzy, okazywało się, że dobro wspólne to dla nich dobro partii. Może najlepiej widać to było w odniesieniu do dzieci z Zespołem Downa. Jedni „odnowiciele moralni” wiele obiecywali w kampaniach wyborczych, aby nic nie robić po zdobyciu władzy, drudzy stawali się coraz bardziej krwiożerczy wobec dzieci podejrzanych o wadę genetyczną. Krzyczą o niewykluczaniu, żeby zaraz potem domagać się prawa do zabijania najsłabszych.
W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z obłudą. W przypadku PiS jest to obłuda udająca chrześcijaństwo, w przypadku partii Donalda Tuska obłuda ateistyczna.