Kanadyjska para homoseksualna pozywa kobietę, która urodziła dla nich dziecko, ponieważ odmówiła aborcji po wykryciu u płodu rozszczepienia wargi (cleft lip) i potencjalnych problemów genetycznych. Sprawa wyszła na jaw dopiero dwa lata po porodzie – informuje „National Post”.

Na początku rodzice zamawiali „idealne” dziecko. Gdy pojawiły się obawy o stan zdrowia, zażądali przeprowadzenia dalszych badań i jednoznacznie naciskali na aborcję. Surogatka odmówiła. Lekarze ostatecznie stwierdzili, że dziecko jest zdrowe – ma jedynie niewielką wadę, która nie wpływa znacząco na jego życie. Para „łaskawie” zgodziła się, by dziecko przyszło na świat.

Teraz domagają się od surogatki 600 000 dolarów odszkodowania. Oskarżają ją o „niepoinformowanie ich o problemach dziecka”, co rzekomo naraziło dziecko na ryzyko i spowodowało u nich „uszczerbek na zdrowiu psychicznym”. Twierdzą również, że kobieta naruszyła warunki umowy zawartej na początku procesu.

„Czuję się wykorzystana”

Surogatka stanowczo się broni. Podkreśla, że kwestia zabicia dziecka nienarodzonego w ogóle nie była elementem umowy z czerwca 2024 roku. Relacje między nią a nabywcami gwałtownie się zmieniły, gdy ta odmówiła zabicia dziecka. Kobieta chciała porodu domowego i oczekiwała, że para pokryje koszty. Niestety, ci nie poczuwali się do spełnienia tej prośby.

Po porodzie mężczyźni natychmiast zerwali wszelki kontakt z wynajętą macicą. Kobieta czuje się wykorzystana i odrzucona: „Nie dostali idealnego dziecka, więc mnie wyrzucają jak śmieć”.

Prawo kanadyjskie jasno stanowi, że tylko matka nosząca dziecko decyduje o ewentualnej aborcji. Surogatka przyznała, że gdyby wady były poważne, rozważyłaby aborcję – ale w tym przypadku uznała, że dziecko zasługuje na życie.

Surogacja to współczesne niewolnictwo

Ta bulwersująca sprawa obnaża prawdziwą naturę surogacji. Pod płaszczykiem „pomocy” i „miłości” kryje się brutalny handel ciałem i dzieckiem. Kobieta zostaje sprowadzona do roli inkubatora na zamówienie – płatnego pojemnika na cudze geny.

Surogacja niczym nie różni się od prostytucji: kobieta oddaje swoje ciało, swoją intymność i swoje łono za pieniądze. Z tym że w prostytucji sprzedaje się seks, a w surogacji – całe dziewięć miesięcy życia, hormony, ryzyko zdrowotne i więź emocjonalną z dzieckiem, które później trzeba oddać.

Feministki, tak głośne w obronie „praw kobiet”, milczą. Nikt nie chce mówić o tym, że ciąża to nie obojętny proces techniczny. Organizm kobiety przygotowuje się do opieki nad dzieckiem, produkuje hormony, tworzy więź. Po porodzie wiele surogatek przeżywa głęboką depresję i tęsknotę – nawet jeśli początkowo wierzyły, że „oddadzą dziecko bez problemu”.

Handel dziećmi nie może być normalnością

Surogacja to nie postęp, tylko regresja do czasów, w których człowiek był towarem. Takie współczesne niewolnictwo, gdzie kobieta jest pustą skorupą do wynajęcia dla wyprodukowania idealnego produktu. Dziecka.

Każda zgoda na legalną surogację to krok w stronę pełnej komercjalizacji macierzyństwa i handlu ludźmi. Dzisiaj pozywa się kobietę za to, że nie zabiła dziecka. Jutro będą pozywać za „złą” płeć, kolor oczu czy wzrost.

Czy i gdzie są granice tego szaleństwa?

Źródło: lifesitenews.com/(…)

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Stan Massachusetts legalizuje aborcję do porodu bez ograniczeń

Mateusz Morawiecki twierdzi, że chce powrotu aborcji eugenicznej

Kolejne kłamstwo Trumpa i cios w obronę życia dzieci – Planned Parenthood ma się całkiem dobrze

Lekarze z Kanady chcą zabijać pacjentów poprzez wycinanie im organów

List do przyjaciół: Atak na furgonetkę

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: