Travis Barr Longo, 46-letni mężczyzna udający kobietę w przebraniu Anity Buffem, chełpiący się byciem „pierwszym drag queen wybranym do rady szkoły publicznej w USA”, właśnie został aresztowany. Tym już się tak bardzo nie chwali. A za co? Za posiadanie i otrzymywanie dziecięcej pornografii, w tym filmów z seksualnym wykorzystywaniem niemowląt, oraz wymianę wiadomości o charakterze seksualnym z dzieckiem poniżej 12 roku życia. Policja znalazła na jego telefonie dziesiątki materiałów prezentujących brutalne wykorzystywanie seksualne bardzo malutkich dzieci.
Zwyrodnialec, o którym mowa, zasiadał w radzie szkoły jednej z nowojorskich placówek, gdzie decydował m. in. o polityce edukacyjnej, personelu czy środowisku, w którym kształcone były dzieci z Cazenovia Center School District. Był ważną personą w Partii Demokratów. Miał wiele „gościnnych” występów w najprzeróżniejszych szkołach.
Ten proces degradacji i demoralizacji zaczyna również wylewać się na Polskę. Nie tak dawno nasz rodzimy przebieraniec, pan Marek Jerzy Minakowski, uzurpujący sobie prawo do udawania kobiety, ogłosił na swoim profilu, że został zaproszony do wygłoszenia pogadanki w jednej ze szkół. I to nie byle jakiej! W placówce dla dzieci, które powinny być otoczone szczególną ochroną – dla uczniów autystycznych. Dyrekcja szkoły do dziś próbuje w pokrętny sposób argumentować swoją decyzję, tłumacząc, że pan Marek (będący podobno również w spektrum) jest wspaniałym przykładem dla uczniów, że można z tym zaburzeniem twórczo i szczęśliwie funkcjonować. I to nie byle jak! Przebierać się i wmawiać postronnym, niewinnym ludziom, że jest się kobietą, która (posiadając męskie cechy płciowe) korzysta z usług ginekologa. Trzeba przyznać, niewielu z nas ma takie dokonania.
Ta kultura całkowitego upadku moralnego dzisiejszego świata, pod płaszczykiem walki z „dyskryminacją” czy „homofobią” otwiera drzwi dla każdego dewianta czy pedofila, który umieszczony w placówkach dla dzieci może czuć się jak lis w kurniku. Wystarczy kilka chwytliwych haseł, parę koneksji i powoływanie się na uciemiężonego przez uprzywilejowanych hetero. Przecież miłość to miłość – nie zna nawet wieku, prawda?
Longo nie był anonimowym, śliniącym się degeneratem w piwnicy. Był na lokalnym świeczniku. Założył tęczowy ruch pride, występował na scenach jako przebieraniec, głośno i „dumnie” promował agendę tęczowej tolerancji i wolności ekspresji dla każdego. Gdy schodził ze sceny „oficjalnego” życia oddawał się perwersji oglądania gwałconych dzieci czy rozmawiał o seksie z dzieckiem, które chwilę wcześniej trzymał na kolanach czytając książki na „drag queen stories time”.
Żadnej kontroli ze strony władz. Tylko ideologiczna ślepota, która pozostawia po sobie zgliszcza w postaci skrzywdzonych dzieci, które w wielu przypadkach później stają się takimi oprawcami ja ci, którzy zniszczyli ich dzieciństwo.
Prawdziwa postawa pro-life nie kończy się na walce z aborcją. Tam się zaczyna. Musi być równie konsekwentna i nieugięta wobec tych, którzy dzieci chcą seksualizować i wystawiać na żer pedofilom w sukienkach. Każde dziecko – nienarodzone czy narodzone – ma niezbywalną godność. Ma prawo do bezpieczeństwa, do niewinności, do matki i ojca, a nie do zwyrodnialca z telefonem pełnym obrazów dziecięcego porno.
Ideologia tęczowej rewolucji to okrutny wzór, w którym dziecko redukuje się do obiektu fantazji dorosłych. Wojna „w imię postępu”, w której bezwiednie przyszło nam uczestniczyć, to demoniczny atak skierowany przeciwko ludziom i ich życiu. Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam! Oskarżenia o „nienawiść”, „homofobię”, „zacofanie” to już chleb powszedni. Dość tego szaleństwa! Nasze dzieci nie są ani własnością tych zwyrodnialców, ani marketingowym fetyszem ideologii zboczeń.
Rodzice, otwórzcie oczy i zacznijcie reagować, póki jeszcze macie czas. Bo będzie z a późno. I to już wkrótce.
Źródło: https://www.yahoo.com/…