Potwór eutanazji pożera kolejne pokolenie – kiedy kultura śmierci wyciąga szpony po coraz młodszych ludzi

Iris Dekker, nastolatka zmagająca się z depresją, tendencjami samobójczymi i zaburzeniami neurologicznymi, została legalnie uśmiercona w imię ideologii, będącej podwaliną nowego porządku świata – śmierć jako lek na wszystko.

Granice pomiędzy tym, co dobre i złe, ulegają ciągłemu zatarciu. W krajach, gdzie szeroko otworzono drzwi dla eutanazji, która w swoim kłamliwym założeniu miała być „ostatnim aktem miłosierdzia” wobec człowieka w niewyobrażalnym cierpieniu, stała się ona narzędziem do eliminacji „cierpienia” za wszelką cenę.

Ten nowy wymiar ludobójstwa wszedł właśnie na kolejny poziom – ofiarami stają się coraz to młodsi ludzie, których „cierpienie psychiczne” staje się wystarczającym powodem do zaaplikowania im samobójstwa, zaś środki, jak terapia czy pomoc psychiatryczna, są całkowicie eliminowane na rzecz legalnego morderstwa. Co najbardziej niepokojące, przy coraz to głośniejszej aprobacie najbliższych krewnych osoby znajdującej w kryzysie egzystencjalnym.

W Holandii dokonano właśnie kolejnego aktu barbarzyństwa przyodzianego w kitle lekarskie. Iris Dekker, nastolatka zmagająca się z depresją, tendencjami samobójczymi i zaburzeniami neurologicznymi, została legalnie uśmiercona w imię ideologii, będącej podwaliną nowego porządku świata – śmierć jako lek na wszystko.

Lekarze weryfikujący dziewczynę do przeprowadzenia tego zabójczego procederu uznały iris za „kompetentną decyzyjnie” (pomimo zdiagnozowanych zaburzeń uniemożliwiających prawidłowe funkcjonowanie), a rodzice – zamiast walczyć o życie córki, zamiast szukać dróg ratunku dla jej cierpienia, wsparcia psychologicznego, odpowiedniej grupy wsparcia, zamiast otulać ukochane dziecko nadzieją na lepsze jutro – zgodzili się na jej morderstwo. Zawiedli na pełnej linii. Zdradzili swoją córkę, kapitulując przed kulturą śmierci. To nie akt miłosierdzia. To symptom głębokiego zepsucia systemu, w którym życie ludzkie stało się problemem do rozwiązania przez śmiercionośny zastrzyk. Życie stało się problemem…

Zabijanie zamiast leczenia – kiedy najbliżsi zawodzą

Rodzice mają święty obowiązek chronić życie swoich dzieci. Na każdym etapie ich rozwoju. Nie ma żadnych okoliczności łagodzących, w których zgoda na zabicie własnego syna czy córki może być postrzegane jako akt miłości. Jest wprost przeciwnie: to akt całkowitej rezygnacji, wygodnictwa, egoizmu i uległości wobec zalewającej na ideologii, która krzyczy nam w twarz „Jeśli cierpisz – umieraj!”, „Jeśli zmieniasz jakość mojego egoizmu – giń!”. Nic o jakiejkolwiek pomocy „zamiast”. Twoje dziecko ma depresję? Autyzm? Nie radzi sobie z życiem? Nie ma problemu! Podpiszemy zgodę na eutanazję. A Ty, Rodzicu, musisz z tym żyć. Bo ty możesz wciąż żyć, kiedy twoje ukochane potomstwo stało się już ofiarą twojego „jesteś za trudny, twoje życie jest bezwartościowe, lepiej cię zabić niż się z tobą męczyć”.

Prawdziwa miłość walczy do końca. Podnosi, leczy, daje nadzieję, szuka wszelkich możliwości na „cud”. Nie podpisuje wyroku śmierci.

Holenderscy lekarze po wywiadzie z Iris uznali, że „cierpienie nastolatki jest nie do zniesienia” i że wyrażała ona ciągłe pragnienie śmierci. Gdzie tutaj walka o jej życie? Gdzie próby pomocy nastolatce w postaci terapii behawioralnych, pomocy psychiatrycznej, grup wsparcia, leczenia traum? Gdzie szukanie jakiejkolwiek drogi ku polepszeniu jakości jej życia? Zastosowano drogę na skróty – szybką ścieżkę ku śmierci. A rodzice zamiast być tarczą przed tym potworem, stali się współuczestnikami morderstwa własnego dziecka.

Holandia, pionier eutanazji od 2002 roku, już dawno przekroczyła wszelkie granice człowieczeństwa. Zaczęło się od „nieuleczalnie chorych dorosłych w agonii”. Dziś zabija się już nastolatków z autyzmem, PTSD, depresją. Dzieci, których mózgi wciąż się formują (kora przedczołowa dojrzewa dopiero około 25. roku życia) uznawane są przez funkcjonariuszy fabryk śmierci za „w pełni kompetentne” do decyzji o zakończeniu ich bezcennego skarbu – życia. To kłamstwo nie tylko medyczne, ale i moralne. Człowiek cierpiący na depresję, zaburzenia osobowości czy tendencje samobójcze nie ma racjonalnej oceny rzeczywistości. O zaburzeniach neurologicznych nie wspominając. To ogromne wyzwanie, ale nie powinno ono prowadzić ku wyrokowi śmierci. Życie ludzkie oceniane jest dziś przez pryzmat przyjemności, ekonomii czy estetyki doznań. Życie przestało być wartością samą w sobie – stało się plastikowym produktem, które można zutylizować jak śmieć.

Życie za wszelką cenę

Prawdziwa miłość czy miłosierdzie to nie zabijanie drugiego człowieka, a towarzyszenie mu na każdym etapie jego życia czy rozwoju. Każdy człowiek ma nieskończoną wartość, a jego życie jest jedyne w swoim rodzaju. Już nigdy się nie powtórzy. Każde dziecko zasługuje na rodziców, którzy będą o nie walczyć za wszelką cenę – nawet gdy jest to trudne, gdy cierpi, gdy świat krzyczy „zabij go!”. Bycie rodzicem to nie przywilej, a obowiązek. Życie jest darem. Nie wolno go odbierać, zwłaszcza rękami tych, którzy wydali je na świat.

Przyłącz się do naszej walki. Bo każde życie zasługuje na to, by żyć!

Źródło: https://www.facebook.com/

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Tranzycja 4-latków bez wiedzy rodziców

Eutanazja zabije nie tylko chorych Francuzów, ale i sumienie całego narodu

„Nowoczesna medycyna” specjalizuje się w aborcji i eutanazji

Media nie wiedzą skąd się bierze korupcja wśród lekarzy, bo same są skorumpowane

Jak zostać ekspertem telewizyjnym?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: