Za podobny czyn Olszinski został już skazany w 2023 roku, uniknął jednak kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Dlaczego? Ponieważ mężczyzna, wedle stenogramów sądowych, „żałował swoich czynów i przyznał, że jego czyny były spontaniczne i zdarzyły się dawno temu”.
Pomimo wyroku skazującego mężczyzna kontynuował swoją działalność publiczną (!). Znany jest m. in z występów na wydarzeniach miejskich w Berlinie, projektów finansowanych przez niemiecki rząd, prowadził również wydarzenia pod patronatem berlińskiej policji jako „ikona queerowej sceny”. Był twarzą akcji i kampanii lewicowej partii SPD w stolicy Niemiec. Brał udział w imprezach masowych z udziałem dzieci. Moderował gale LGBT w berlińskim teatrze, ale i malował twarze dzieciom w czasie Tokyo Rainbow Pride, gdzie został zaproszony przez Niemiecką Ambasadę w Tokio.
Ukrywającego się pod pseudonimem „Jurrasica Parka” w zeszłym roku namierzyła amerykańska grupa, zajmująca się przeciwdziałaniem seksualnemu wykorzystywaniu dzieci. Przesłała zgromadzone dowody do niemieckich służb, które w październiku zeszłego roku dokonały przeszukania w jego domu. Obecnie czeka na (kolejny) proces.
Sprawa wywołała (ponownie) skandal w Niemczech, a opinia publiczna domaga się wyjaśnień.
Deprawacja powinna być karana
To, co się wydarzyło za naszą zachodnią granicą, nie jest odosobnionym przypadkiem. Aktywiści tęczowej ideologii nie przez przypadek chcą szeroko zakrojonej seksualizacji i deprawacji dzieci. Dlaczego? Bo bardzo łatwo zatrzeć granice między tym, co jest dobre, a co jest złe. Zdezorientowane młode pokolenie staje się łatwym celem do wykorzystywania i przenoszenia tego schematu na innych w imię „tolerancji” i „kolorowej miłości bez granic”.
Imprezy typu „PikniQ+” (np. w Słupsku), gdzie wulgarnie prezentujący się mężczyzna w kostiumie drag queen (Temida69) występował w przestrzeni dla dzieci czy próba wdrożenia czytania dzieciom książek przez osoby spod sztandaru tęczowych przebieranek, to przedwczesne i zupełnie niepotrzebne wprowadzanie dzieci w świat dorosłej seksualności. A przecież najmłodsi mają prawo do bezpiecznego dzieciństwa, a nie wyrastania w środowisku, gdzie ich niewinność jest im bezpowrotnie odbierana.
Deprawacja i seksualizacja najmłodszych powinna być piętnowana, upubliczniana i karana. Niestety dzisiaj zakrawa to na mrzonkę. Bo obecna ideologia w imię tzw. postępu, ma na celu jedno – globalne wyniszczenie ludzkości poprzez wdrożoną na szeroką skalę inżynierię społeczną. Brak granic, brak logiki, tolerancja tylko w stronę kolorowej ideologii, rozwiązłość seksualna, kłamstwo o tzw. „zmianach płci” – takim społeczeństwem bardzo łatwo się manipuluje i steruje. Deus mortuus est! A jeśli nie ma Boga, to nie ma szatana. A jeśli nie ma dobra, nie ma zła. Wszystko jest relatywne. Wszystko podlega subiektywnej ocenie „mojej” prawdy.
Rodzice, to wy decydujecie o tym, w jaki sposób wasze dzieci spędzają wolny czas, z kim podzielają swoje zainteresowania i czego uczą się w szkole. Ministerstwo (pseudo)edukacji, pomimo waszych stanowczych sprzeciwów wprowadza obowiązkową edukację seksualną do szkół już od 1 września, a tęczowa ideologia jest tam jednym z elementów podstawy programowej.
To od was zależy, czy ochronicie swoje dziecko przed takim aktem przemocy czy biernie poddacie się tyranii tych, którzy nie mają waszego dobra za priorytet. Walczcie! Na szali jest życie waszych rodzin.
Źródło: https://www.lifesitenews.com/…