Historia Prestona, 13-miesięcznego chłopczyka, którego adopcyjni tatusiowie tak kochali, że zgwałcili na śmierć

13 miesięcy, Tyle trwało życie Prestona Daveya – chłopczyka, którego życie od samego początku było naznaczone tragedią. Biologiczna matka malca, Sarah Davey, trafiła do więzienia. Jako nastolatka była współwinna morderstwa pewnej starszej kobiety. Po urodzeniu synka w warunkach więziennych „troskliwy” system bardzo szybko odebrał jej dziecko.

Babcia Prestona, Debbie Davey, zaczęła swoją batalię z CPS o przyznanie jej opieki nad chłopcem. Sama zgłosiła gotowość opieki i przekonywała, że chce się nim zająć najlepiej, jak tylko potrafi. Usłyszała odmowę. Angielska opieka społeczna miała już „upatrzoną” homoseksualną parę, która stałą wyżej w ich hierarchii niż biologiczna rodzina chłopca. Babcia, pomimo choroby, walczyła o wnuka do końca. Nie udało się. Dziecko oddano dwóm mężczyznom – 37-letniemu nauczycielowi Jamiemu Varleyowi i jego partnerowi 32- letniemu Johnowi McGowan-Fazakerleyowi.

W kwietniu 2023 roku, gdy Preston miał 9 miesięcy, trafił do domu mężczyzn w Blackpool. Jak wspominają jego pierwsi adopcyjni rodzice, chłopczyk był szczęśliwym, uśmiechniętym dzieckiem, który „rozświetlał pokój” swoim śmiechem. Cztery miesiące później ten perlisty śmiech zgasł bezpowrotnie.

Miesiące tortur, które wszyscy ignorowali

W czasie pobytu u „adopcyjnych tatusiów” mały Preston był regularnie bity, torturowany i wykorzystywany seksualnie. Odwiedził szpital trzykrotnie przed śmiercią: z krwawiącym nosem i drgawkami, z zaognioną wysypką i krwawymi wybroczynami na ciele, ze złamanym łokciem. Wszyscy zaangażowani widzieli jego obrażenia. Pracownicy socjalni i lekarze słuchali pokrętnych wyjaśnień „ojców” i odsyłali dziecko z powrotem wprost do piekła. Nikt nie zagregował. Skoro tak mówią, to tak jest.

27 lipca 2023 Varley przywiózł nieprzytomnego Prestona na Izbę Przyjęć. Twierdził, że dziecko zatonęło podczas kąpieli w wannie. Medycy bardzo szybko wykluczyli tą ewentualność – chłopczyk nie miał wody w płucach i był całkowicie suchy. Niestety, nie dało się go uratować. Zmarł w szpitalu. Sekcja zwłok ujawniła przerażającą prawdę: ponad 40 obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych, wielokrotne brutalne zgwałcenia (m.in. jamy ustnej), obrażenia genitaliów i odbytu. Preston udusił się przedmiotem, który wepchnięto mu do ust w czasie gwałtu. Został zabity przez zwyrodnialców w akcie niewyobrażalnej tortury.

Jamie Varley otrzymał wyrok dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. Drugi tatuś – 25 lat. Jednak żadna kara nie przywróci życia temu niewinnemu dziecku.

Ochrona wszystkich dzieci to serce walki o życie

Obok tej tragedii nie można przejść obojętnie. Nie można udawać, że to „potknięcie” czy „wyjątek”, który w ogólnym rozrachunku nie ma znaczenia. Rzeczywistość jest bezwzględna – oddawanie dzieci parom homoseksualnym, zwłaszcza płci męskiej, niesie ze sobą ogromne ryzyko. Statystyki i coraz liczniejsze przykłady pokazują podwyższone ryzyko molestowania seksualnego dzieci, szczególnie chłopców. Brak kontroli i adekwatnych narzędzi do sprawdzania par homoseksualnych w procesach adopcji (pary heteroseksualne są bardzo szczegółowo weryfikowane, łącznie z badaniem przeszłości kryminalnej czy badań psychologicznych) mają tylko podkreślić brak uprzedzeń systemu do „tęczowej miłości”, która w ostatecznym rozrachunku jest tą „lepszą, mądrzejszą i bez uprzedzeń”. I kocha na zabój.

Światowy system, bo dzieje się tak w przeważającej liczbie krajów rozwiniętych, zaślepiony, a może specjalnie ukierunkowany na brutalne wtłaczanie „równości” i tęczowej ideologii, ignoruje biologię, zdrowy rozsądek i dobro tych najmniejszych. Babcia robiła wszystko, by móc przejąć opiekę nad własnym wnuczkiem – nie dali. Fosterom, pierwszej adopcyjnej rodzinie Prestona, otaczającej go miłością – zabrali. Pedofile w przebraniu „tęczowych tatusiów” – zabili. Nieludzki i barbarzyński system normalizacji patologii homoseksualizmu i wszelkich zboczeń zostawia po sobie zgliszcza – w tym przypadku martwe ciało Prestona i puste skorupy jego matki i babci.

Preston Davey nie miał głosu. Nie mógł uciec. Nie mógł się skarżyć, że „boli”. Był sam w klatce cierpienia, która coraz to mocniej obkurczała się nad jego malutkim, niewinnym ciałkiem. Został wydany zwyrodnialcom jak padlina sępom. Śmierć kolejnego dziecka woła o pomstę do nieba! I o sprawiedliwość – że życie dziecka jest priorytetem, jego bezpieczeństwo, jego prawo do matki i ojca, jego szczęście i prawidłowy rozwój psychofizyczny.

Czas położyć kres tym morderczym eksperymentom. Dołączcie do ochrony życia tych najsłabszych. Bo oni wyciągnęli szpony po nas wszystkich. Poprzez aborcję, tranzycję, adopcję dzieci przez zboczeńców, w końcu eutanazję i terapię daremną. To nas WSZYSTKICH, nawet jeśli sami się okłamujecie, że tak nie jest.

Spoczywaj w pokoju Prestonie. Twoje tragiczne życie i takaż śmierć będą przyczynkiem do jeszcze silniejszego sprzeciwu wobec tych morderców. Nie pójdzie na marne. Nie zapomnimy…

Źródło: https://www.bbc.com/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Lewicowa propaganda strachu zakłamująca piękno macierzyństwa

Nawet w obliczu śmierci nie złożyły ofiary fałszywym bożkom

Relacja z Tarnowa

Choroba nienarodzonego dziecka to nie wyrok śmierci, ale częsta wymówka do zabicia go

Facet z rogami przychodzi po skrzywdzone dziecko…

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: