O sprawie wiemy dlatego, że aborcyjny killing team wręcz się nią pochwalił! „Zadzwoniła do nas dzisiaj osoba w dziesiątym tygodniu ciąży bliźniaczej i zaczęła nas pytać na temat dostępności klinik aborcyjnych w Czechach, na Słowacji” – poinformowała Justyna Wydrzyńska w rolce, dodając: „No i wyszło, że ta osoba tak naprawdę jest w chcianej ciąży, planowanej, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego, więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna.” Wydrzyńska zakończyła, że taka aborcja jest możliwa w Europie i dała kobiecie na takie ośrodki namiary.
Czy do zamordowania dziecka doszło – tego nie wiemy. Mamy ogromną nadzieję, że rodzice zrozumieli, iż wybieranie, które z własnych dzieci ma przeżyć, a które ma zostać pozbawione życia za pomocą okrutnej, mechanicznej metody, jest dramatem, którego konsekwencje pozostają na całe życie.
Na to, że po rozum do głowy pójdzie Justyna Wydrzyńska i reszta aborcyjnego killing teamu również mimo wszystko mamy nadzieję, choć szanse są widocznie mniejsze. Jeśli ktoś ze swobodą, a wręcz lekkim, cynicznym uśmiechem informuje, że ratuje życia osób i wypełnia lukę w systemie medycznym, bo zamiast odradzić kobiecie zabicie jednego z własnych dzieci, ochoczo podał rozwiązanie, jest to tak dalekie od jakiejkolwiek moralności, że aż trudno o tym pisać.
Przerażający jest świat, w którym rodzice, dowiadując się, że będą mieli dwoje dzieci, uznają jedno dziecko za nadmiarowe. Jak również przerażający jest świat, w którym killing team może swobodnie działać, właściwie za cichym przyzwoleniem polityków. Również tych konserwatywnych.
Źródło: https://www.rp.pl/…