Powstaje przy tym ważne pytanie – skąd mają się w Polsce brać chętni do zawierania „homoseksualnych małżeństw”? Właśnie po to kreuje się modę na homoseksualny styl życia i na takie „małżeństwa”, oraz równolegle poddaje społeczeństwo (zwłaszcza dzieci i młodzież) deprawacji i indoktrynacji poprzez „edukację zdrowotną” w szkołach i media. „Homoseksualne małżeństwa” to coś, co w Polsce ma się dopiero wytworzyć po tym, jak zdemoralizowane zostanie kolejne pokolenie. Nie możemy biernie przyglądać się niszczeniu polskiej młodzieży.

Niedawno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał wyrok w kwestii tzw. „małżeństw homoseksualnych”, który dotyczy Polaków. Chodzi o dwóch mężczyzn, obywateli Polski, którzy kilka lat temu zawarli takie „małżeństwo” w Berlinie. W Niemczech jest to legalne od 2017 roku, kiedy przyjęto ustawę o „małżeństwach dla wszystkich”, która zrównała prawnie „małżeństwa homoseksualne” z prawdziwymi małżeństwami.
Trybunał stwierdził, że Polska ma obowiązek uznać to „małżeństwo” dwóch homoseksualistów, ponieważ zostało ono legalnie zawarte w innym kraju UE. Wyrok otwiera oczywiście drogę do tego, aby Polska została zmuszona do uznania wszystkich absurdalnych pomysłów, które wylęgną się w Unii Europejskiej.
Jest to oczywiście kolejna uzurpacja władzy ze strony UE, która nie ma i nigdy nie powinna mieć takich kompetencji. Jednak to, że będzie próbowała je mieć i wydzierać atrybuty suwerenności i niepodległości państwom członkowskim wiadomo od samego początku jej istnienia. Zakładały to już główne dokumenty ideowe leżące u fundamentów powstania UE, takie jak Manifest z Ventotene autorstwa włoskiego komunisty Altiero Spinelliego, postulujący likwidację państw narodowych (życiorys komunisty Spinelliego oraz link do Manifestu można przeczytać na oficjalnej stronie Unii Europejskiej w dziale zatytułowanym „Pionierzy Unii Europejskiej”).
Przed 21 laty przeważająca większość elit politycznych w Polsce (w tym również większość dzisiejszych „eurosceptyków”) była gorącymi entuzjastami akcesji Polski do Unii Europejskiej. Byliśmy przy tym nieustannie zapewniani, że członkostwo w UE nie będzie miało wpływu na kwestie moralne i religijne. Dzisiaj nieustannie obserwujemy kolejne tego konsekwencje – wymuszanie na Polsce zmian prawnych sprzecznych z naturą i dewastujących moralność publiczną praktyk (oraz wiele innych skrajnie niekorzystnych dla Polaków rozwiązań, rujnujących gospodarkę, ekonomię, edukację i wolność słowa).
Do wdrażania w życie tych postulatów wyrywają się najbardziej „pro-europejscy” polskojęzyczni politycy. Gotowość do akceptacji wyroku TSUE i uznawania homoseksualnych „małżeństw” przed urzędami stanu cywilnego zdeklarowali już m.in. włodarze Wrocławia i Świdnicy. Również kolejne miasta planują uznawać te dewiację.
Ktoś mógłby w tej sytuacji zapytać – czy przed urzędami stanu cywilnego we Wrocławiu, Świdnicy i innych miastach stoją już od dawna długie kolejki homoseksualistów, którzy żądają uznania swoich „małżeństw”? Nie. Homo-związki to coś, na co trzeba wytworzyć w Polsce modę i popyt, aby było co legalizować.
Właśnie temu służą:
– „edukacja seksualna”, która 1 weszła do polskich szkół pod nazwą „edukacji zdrowotnej”, oraz
– prowadzone przez aktywistów LGBT i „edukatorów seksualnych” działania medialne na masową skalę, szczególnie poprzez ekrany smartfonów.
Na lekcjach „edukacji zdrowotnej” oraz poprzez ekrany smartfonów oswaja się dzieci i młodzież z homoseksualnym stylem życia i z różnymi rodzajami „związków”, kwestionuje się tożsamość płciową uczniów oraz zachęca się młodych Polaków do eksperymentów seksualnych i praktyk takich jak „zmiana płci”.
W Niemczech, gdzie powstały Standardy Edukacji Seksualnej w Europie, prowadzona od dziesięcioleci deprawacja seksualna społeczeństwa i przymusowa „edukacja seksualna” w szkołach doprowadziła w końcu do tego, że w 2017 roku zalegalizowano „małżeństwa” homoseksualne. Od tego czasu w Niemczech zarejestrowano już blisko 100 000 takich „małżeństw”. Takim „małżeństwom” umożliwiono również adopcję dzieci. Wielokrotnie informowaliśmy już o rozmaitych „małżeństwach” homoseksualnych, które adoptowały dzieci tylko po to, aby wykorzystywać je seksualnie i udostępniać innym pedofilom.
Jeśli będziemy bierni, stanie się u nas to samo, co w Niemczech. Trzeba mobilizować Polaków, zwłaszcza wszystkich rodziców, do oporu.
Wiele osób jest przeciwnych „małżeństwom” homoseksualnym, ale jednocześnie te same osoby przyznają, że ich osobiście ta kwestia nie dotyczy – nie zamierzają zawierać takiego „małżeństwa” – więc nic również nie robią, aby powstrzymać forsowanie homo-związków w Polsce. Takie osoby nie rozumieją, że za pomocą całego systemu państwowego oraz mediów nakłaniane do sprzecznego z naturą stylu życia będą ich dzieci.
W Niemczech „edukacja seksualna” jest przymusowa dla wszystkich uczniów, a rodzice trafiają do więzień za odmowę posyłania dzieci na lekcje deprawacji. W Polsce MEN mówi otwarcie, że zajęcia mają być w najbliższej przyszłości obowiązkowe. Równolegle w mediach elektronicznych, przed którymi dzieci i młodzież spędzają wiele godzin dziennie, młodzi Polacy są bombardowani propagandą destabilizującą ich tożsamość płciową, oswajającą z homoseksualnym stylem życia, rozwiązłością i LGBT.
Nasza Fundacja od lat informuje m.in. o:
– kolejnych dzieciach ofiarach pedofilów,
– lawinowo rosnącej pedofilii popełnianej przez dzieci na innych dzieciach,
– pladze uzależnienia nastolatków od pornografii,
– samobójstwach pod wpływem destabilizacji psychiki ideologią LGBT,
– nieodwracalnej krzywdzie jaką jest wyrządzana dzieciom „tranzycja”.
To wszystko skutki „edukacji seksualnej” prowadzonej przez media i rozmaite instytucje, a od 1 września też wszystkie szkoły. Teraz, po wyroku TSUE i przygotowaniu gruntu pod legalizację „małżeństw homoseksualnych” w Polsce, ta ogromna machina deprawacji będzie odgórnie reklamować homo-związki z zachęcać do nich osoby zdeprawowane wcześniej przez „edukację seksualną”.
Te osoby to przede wszystkim polskie dzieci i nastolatki, które są głównym celem deprawacji.
Nasza Fundacja w całym kraju organizuje kampanie informacyjne, których celem jest przebudzenie świadomości Polaków i zmobilizowanie rodziców do walki o dzieci. Jesteśmy za to prześladowani. Mówienie o faktach oraz podawanie do wiadomości publicznej danych i statystyk na temat pedofilii i skutków deprawacji jest traktowane jako „mowa nienawiści” i „homofobia”.

Nie poddajemy się jednak gdyż wiemy, że długofalowe i konsekwentne działania przynoszą rezultaty w postaci dzieci ocalonych przed deprawacją i indoktrynacją. W ciągu najbliższych kilku dni nasi wolontariusze będą na ulicach m.in.: Zielonej Góry, Kalisza, Nasielska, Nowej Soli, Piekar Śląskich, Warszawy, Grodziska Mazowieckiego, Dynowa, Gliwic, Włocławka i Szamotuł. Planujemy już akcje w kolejnych miastach. Wciąż trwa także dystrybucja naszej broszury informacyjnej na temat „edukacji zdrowotnej” w szkołach, którą można zamawiać za pomocą naszej strony i rozdawać swoim znajomym, aby ostrzec ich przed zagrożeniem grożącym dzieciom.
Kontynuacja tych działań wymaga środków finansowych, które przeznaczamy nie tylko na organizację akcji, ale też na ochronę prawną naszych wolontariuszy, która kosztuje nas ponad 10 000 zł miesięcznie. Przeciwko nam toczy się ok. 80 procesów w całej Polsce i wciąż dochodzą kolejne.
Dlatego proszę Państwa o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Państwa w obecnej sytuacji możliwa, aby umożliwić nam organizację kolejnych kampanii i publicznych różańców w celu przebudzenia świadomości Polaków i zmobilizowania kolejnych osób do walki o dzieci.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Z wyrazami szacunku
