Ustroń, malownicze miasteczko u podnóża gór, po raz pierwszy przeżyło "najazd" obrońców nienarodzonych dzieci. Fundacja Pro-prawo do życia zorganizowała pikietę przed urzędem miasta połączoną ze zbiórką podpisów pod inicjatywą obywatelską „Stop Aborcji”. Jakie były reakcje mieszkańców?

Ustroń, malownicze miasteczko u podnóża gór, po raz pierwszy przeżyło „najazd” obrońców nienarodzonych dzieci. Fundacja Pro-prawo do życia zorganizowała pikietę przed urzędem miasta połączoną ze zbiórką podpisów pod inicjatywą obywatelską „Stop Aborcji”. Jakie były reakcje mieszkańców?

Godzina 15. Wolontariusze fundacyjni rozkładają plakat ukazujący rozerwane ciała dzieci, mają także ze sobą stolik, na którym znajdują się karty podpisowe, treść projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji oraz megafon, z którego słychać głosy nawołujące do poparcia inicjatywy na rzecz obrony życia. Pojawiają się przedstawiciele mediów lokalnych, zadają pytania dotyczące akcji: „Dlaczego tu stoicie?”, „jakie akcje będą organizowane w najbliższym czasie?”. Wolontariusze podkreślają, że akcja ta inauguruje działalność Fundacji Pro-prawo do życia w Ustroniu, ponadto za tydzień, 14 maja, odbędzie się kurs dla proliferów, na który każdy jest zaproszony, wystarczy tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy znajdujący się na stronie fundacyjnej www.proprawodozycia.pl.

W międzyczasie ludzie podchodzą do stolika, spoglądają na plakat. 30 osób popiera inicjatywę obywatelską, wyraża swoje poparcie dla akcji wolontariuszy. „Takie akcje są potrzebne”, „znamy waszą stronę internetową, często tam zaglądamy”. Młoda dziewczyna, mimo że sama nie może się podpisać z powodu swojej niepełnoletności, chętnie włącza się w akcję – bierze parę kart podpisowych i rusza w miasto, aby zebrać wśród spacerujących ludzi podpisy. Jej zaangażowanie jest dla wolontariuszy wielkim wsparciem. Pojawiają się jednak głosy sprzeciwu. Dwie starsze panie tylko kiwają głowami na znak swojej dezaprobaty, inna kobieta, wyraźnie oburzona, tłumaczy wolontariuszom, że takie akcje rzekomo szkodzą dzieciom, bo przekaz jest zbyt drastyczny. Podchodzi także mężczyzna, który wprost nazywa działaczy fundacyjnych ciemnotą, która chce zakazywać badań prenatalnych. Mówi: „życzę Wam dzieci ze Zespołem Downa, wtedy przekonacie się, jak to jest”. Wolontariusze ze spokojem przyjmują te słowa i tłumaczą, że nie ma zakazu przeprowadzania badań prenatalnych, wystarczy tylko przeczytać projekt ustawy oraz uzasadnienie, a dzieci z Zespołem Downa są tak samo wartościowe, jak osoby zdrowe i nie można segregować ludzi, tak jak to czynił Hitler w czasie II wojny światowej. Mężczyzna jednak obstaje przy swoim stanowisku dodając, że Ustroń to nie jest rejon, na którym takie działania mogą się odbywać. Działacze Fundacji Pro-prawo do życia zgodnie twierdzą, że tym bardziej należy na terenie Ustronia przeprowadzać akcje ukazujące prawdę o aborcji, aby uświadamiać ludzi co do tego procederu i stopniowo przyczyniać się do zmiany nastawienia mieszkańców na temat nienarodzonych dzieci oraz ich obrońców.

O godzinie 18, po trzygodzinnym pikietowaniu, akcja zostaje zakończona. Działacze przygotowują się do kursu dla proliferów, który będzie organizowany w sobotę. „Kurs jest bezpłatny, prowadzony w bardzo ciekawy sposób, bo przede wszystkim jest nastawiony na aktywizację uczestników. Już teraz zachęcamy do zapisywania się na kurs” mówią proliferzy.

[author] [author_image timthumb=’on’][/author_image] [author_info]Agnieszka Jarczyk – koordynator ustrońskiej komórki Fundacji Pro-prawo do życia[/author_info] [/author]

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN