Czy myślała o tym, że za cudzołóstwo grozi kara śmierci, a jej stan będzie na taki grzech wskazywał? Czy myślała o tym, jak się będzie tłumaczyć Józefowi? Czy myślała o komplikacjach, które pojawią się w tak przecież dobrze zapowiadającym się życiu? Była już zaślubiona, nie groziła jej samotność, czyli brak opieki i utrzymania.
W Maryi zachwyca to, że nie ma w niej lęku, bo w Niej „(…) doskonała miłość usuwa lęk”. Jest natomiast pełna świadomość tego, że Wola Boża jest kwintesencją łaski.
My, choć często sobie tego nie uświadamiamy, także chcielibyśmy przeżyć życie w pełni łaski. Każdemu z nas, a szczególnie każdej kobiecie, która nosi pod swoim sercem dziecko, Matka Boża mówi jak wówczas w Guadelupe: Czyż nie jestem przy tobie Ja, twoja Matka? Czy nie stoisz w Moim cieniu? Czy nie jestem źródłem twojej radości? Czyż nie jesteś w fałdach Mego płaszcza i w skrzyżowaniu Moich rąk?, czy jak w Gietrzwałdzie: Nie smućcie się, Ja zawsze jestem z wami.
Maryja zjednoczona z Wolą Ojca staje się dla nas Matką Dobrej Rady. W trudnościach, problemach i cierpieniach nie musimy dzięki temu kalkulować, panikować i przewidywać wszystkich okoliczności. Ukrycie w jej płaszczu spowoduje, że w danej chwili usłyszymy cichy i czuły głos, który poprowadzi naszą wyciszaną i wyczulaną duszę przez wszystkie meandry życia.