Pierwsza pani:
Śp. Stanisława Leszczyńska – położna, dla której życie ludzkie było święte. Broniła każdego dziecka – bez względu na to, czy się narodziło, czy jeszcze nie. W niemieckim obozie zagłady, z narażeniem własnego życia stanowczo sprzeciwiła się samemu Mengele, odmawiając zabijania noworodków, które zgodnie z decyzją oprawców miały nie żyć.
Robiła, co się dało, aby ratować życie matek i ich dzieci zarówno przed, jak i po narodzeniu. Bezkompromisowo i zdecydowanie sprzeciwiała się aborcji i nawet pod groźbą śmierci w męczarniach nie wykonałaby takowej. Motto Stanisławy Leszczyńskiej: Nigdy nie wolno zabijać dzieci.
W „prokobiecej” prasie nie jest stawiana jako wzór do naśladowania i wystawiana w rankingach jako kandydatka na superbohaterkę.
Druga pani:
Gizela Jagielska – seryjna zabójczyni dzieci nienarodzonych, dokonująca selekcji dzieci na chciane, czyli na te, która można i trzeba ratować oraz na te niechciane, które należy uśmiercić pigułką aborcyjną, rozerwać na kawałki przy pomocy szczypiec, wyssać aborcyjnym odkurzaczem, zabić przy pomocy zastrzyku z chlorku potasu prosto w serce (nawet w 9 miesiącu życia płodowego), czy choćby pozostawić na powolną śmierć z uduszenia, głodu i wychłodzenia gdy urodzą się żywe w wyniku nieudanej aborcji.
Motto Gizeli Jagielskiej: Życie ludzkie zaczyna się od porodu; można wykonać również późną aborcję, jeśli trzeba…
W feministycznym (a raczej feminazistowskim) dodatku do Gazety Wyborczej Wysokie Obcasy została właśnie ogłoszona superbohaterką roku 2025 – wygrała w głosowaniu czytelników.
Która z tych dwóch pań jest Twoją superbohaterką?
Jakich masz bohaterów, takie Twoje priorytety i postawy. I odwrotnie – jakie Twoje priorytety i postawy, takich masz bohaterów. Dalszy komentarz chyba zbędny…