Z pisma, które Fundacja Pro-Prawo do Życia otrzymała od Ministerstwa Zdrowia, wynika że MZ praktycznie nie kontroluje w żaden sposób aborcyjnego procederu! Tak naprawdę nie istnieje żadna granica, do której można zabić nienarodzone dziecko podejrzane o chorobę.

Z pisma, które Fundacja Pro-Prawo do Życia otrzymała od Ministerstwa Zdrowia, wynika że MZ praktycznie nie kontroluje w żaden sposób aborcyjnego procederu! Tak naprawdę nie istnieje żadna granica, do której można zabić nienarodzone dziecko podejrzane o chorobę. Nie bada się również zasadności i trafności diagnoz – wystarczy przypuszczenie, że dziecko może być chore. Ministerstwa nie obchodzą też dzieci, które rodzą się żywe w wyniku aborcji.

Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest w dużej mierze Konsultant Krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa, Stanisław Radowicki. Warto przypomnieć, że został on powołany na to stanowisko jeszcze za rządów SLD, przez ministra Mariusza Łapińskiego, który odwołał przedtem profesora Bogdana Chazana, ponieważ ten sprzeciwiał się zabijaniu poprzez aborcję dzieci z Zespołem Downa. Jak można się domyśleć, Stanisław Radowicki nie miał takich obiekcji. Za jego czasów liczba aborcji wzrosła aż dziesięciokrotnie!

Mało tego, Stanisław Radowicki jeszcze w 2005 roku uspokajał opinię publiczną, twierdząc że w Polsce w wyniku aborcji nie rodzą się żywe dzieci. Jak się okazało, kłamał albo też nie zadał sobie trudu by sprawdzić tę informację. W 2014 roku w Opolu aborcję przeżyło dziecko z zespołem Downa. W 2016 roku zaś opinię publiczną zelektryzowało urodzenie się dziecka, które pozostawiono samemu sobie, by skonało, płacząc. O wydarzeniu doniósł przerażony sytuacją personel, jednak prof. Radowicki stwierdził, że wszystko zostało wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami. Jak widać, żywe urodzenie dziecka w wyniku aborcji jest dla niego sprawą normalną.

Dziś Stanisław Radowicki nadal pełni swoją funkcję, a w polskich szpitalach zabija się średnio troje nienarodzonych dziennie. W latach 2002-2015 zabito w Polsce poprzez aborcję, według oficjalnych danych, co najmniej 7270 dzieci! Te liczby napawają przerażeniem i tym bardziej nie rozumiemy postępowania Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła, który mimo naszych postulatów oraz głosu ludu nie odwołał prof. Radowickiego.

Dlatego zapowiadamy pikiety pod Ministerstwem Zdrowia, podczas których będziemy domagać się odwołania Stanisława Radowickiego, odpowiedzialnego za ten stan rzeczy. Chcemy naprawienia chorej sytuacji, w której nie kontroluje się procederu aborcji. Pikiety będą się odbywać co drugi tydzień i już dziś zapraszamy na nie każdego, komu na sercu leży los nienarodzonych.

Prosimy również o podpisanie petycji o odwołanie prof. Radowickiego! Petycję można podpisać TUTAJ.

 

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN