W Zambrowie spotkaliśmy się z dużą aktywnością policji – kulturalnej, acz wyraźnie nagrywającej przebieg pikiety i informującej nas o toczących się sprawach. Widać było również zainteresowanie przechodzących osób.

Olsztyn z kolei to intensywny ruch na „trasie” naszej pikiety, zarówno samochodowy, jak i pieszy. Trzykrotnie podchodzili do nas mężczyźni: Za pierwszym razem jeden naśmiewał się robiąc zdjęcia, drugi wszedł między wolontariuszy i kilka minut przysłuchiwał się modlitwie. Następnie dwóch młodych mężczyzn zareagowało na baner o deprawacji dzieci i młodzieży, krytykując działania Donalda Tuska. Udało nam się porozmawiać i wymienić spostrzeżenia w wielu ważnych tematach. Potem podeszli dwaj jeszcze młodsi chłopcy i negowali podany na banerze wiek dzieci poddawanych deprawacji. Tu również wywiązała się rozmowa.

W Ostródzie widzieli nas w dużej mierze przejeżdżający samochodami ludzie. Kilkakrotnie zatrzymywały się i rozmawiały z nami młode osoby. Jeden z chłopaków na koniec pomógł przy pakowaniu plakatów i przyjął zestaw z Jasiem. Rozmawialiśmy też z grupką młodzieży, do której staraliśmy się dotrzeć z prawdą o aborcji.

W Płocku natomiast do naszego zgromadzenia w trakcie modlitwy dołączyła kobieta, która powiedziała, że wiele razy już nas widziała, ale nigdy wcześniej nie miała czasu do nas dołączyć. Cieszymy się, że znalazła czas i mamy nadzieję, że następnym razem znajdzie go ktoś jeszcze inny. Po to również tam jesteśmy! I po to, by uświadamiać Polaków.
Kolejne pikiety już niebawem. Na tej stronie można znaleźć spis.