Trump wybrał kompromis ze śmiercią

W chwili, gdy miliony Amerykanów pokładały nadzieję w Donaldzie Trumpie jako obrońcy życia, prezydent po raz kolejny rozczarował swoich najwierniejszych zwolenników. Podpisując ustawę budżetową na rok 2026, Trump nie tylko przedłużył agonię niewinnych dzieci, ale wlał świeży strumień federalnych funduszy w machinację organizacji proaborcyjnych, takich jak Planned Parenthood. To nie jest zwykła polityczna porażka. To zdrada, która każe nam zadać pytanie: ile krwi niewinnych musi jeszcze popłynąć, zanim liderzy opowiedzą się po stronie życia?

Ten akt hipokryzji powinien wstrząsnąć sumieniami i zmusić do głębokiej refleksji: czy możemy nadal ufać politykom, którzy składają czcze obietnice, by następnie obracać je w proch na naszych oczach? Ustawa, która uzyskała akceptację Kongresu i została podpisana przez Trumpa 3 lutego 2026 roku, zawiera, pozornie tylko, szlachetne zapisy zabraniające wykorzystywania funduszy federalnych na większość procedur aborcyjnych czy in vitro. Jednak pod tą fasadą kryje się mroczna rzeczywistość: miliony dolarów nadal będą płynąć do programów edukacji seksualnej, które są narzędziem w rękach klinik aborcyjnych.

Program „Teen Pregnancy Prevention” (zapobieganie ciąży nastolatek) otrzyma aż 107,8 milionów dolarów na granty społecznościowe, 35 milionów na edukację unikania ryzyka seksualnego, 101 milionów na inicjatywy medycznie dostosowane do wieku, ostrzegające przed wczesną ciążą, oraz 6,8 milionów na ich ewaluację.

Nazwy tych działań, brzmiących jak akty prewencji, w praktyce zasilają „programy edukacyjne wykorzystywane przez podmioty powiązane z potentatami aborcyjnymi, którzy od 2023 roku zgarniają ponad 5 milionów dolarów rocznie z tego samego źródła. Jak donosi Live Action, Biały Dom w maju zeszłego roku deklarował całkowitą likwidację tego programu w budżecie na 2026 rok.

Jednak federalny sędzia stanął po stronie tych organizacji, blokując politykę administracji, która wykluczałaby dostawców promujących ideologie diversity, equity i inclusion (DEI) – czyli różnorodności, równości i włączania. W obliczu chaosu wywołanego kontrowersjami wokół przedłużenia Obamacare i zapewnienia, by fundusze nie wspierały aborcji, republikanie w Kongresie ugięli się pod presją. Trump, zamiast walczyć do końca, wezwał Izbę Reprezentantów: „Wyślijcie ten dokument na moje biurko bez żadnych opóźnień, nie może być żadnych zmian„. I tak oto zakończono w mgnieniu oka (długopisu) ten 43-dniowy paraliż administracyjny.

Ustępstwo jest krokiem w kierunku cierpienia

Rząd Trumpa wielokrotnie deklarował walkę z federalnym finansowaniem aborcji, ale prawda jest brutalna: dopóki te mroczne instytucje zagłady ludzkości nie zostaną całkowicie wykorzenione, każde ustępstwo to krok w stronę dalszego cierpienia. Każdy dolar wpompowany w ich programy to nie tylko wiatr w żagle dla bezkarnych gigantów, ale milcząca zgoda na masakrę nienarodzonych.

Prezydent posiada większość w Senacie – wystarczyłaby jedna ostra debata i zdecydowany podpis, by raz na zawsze odciąć te pijawki od państwowej kasy. Zamiast tego, widzimy półśrodki: ograniczenia funduszy na bezpośrednie aborcje, które nie dotykają sedna problemu. Te kliniki proaborcyjne, znane z promowania „bezpiecznego” współżycia wśród nieletnich, wciskają lewacką ideologię na każdym kroku. Ich flagowy przykład? Aplikacja AI o nazwie Roo, skierowana do nastolatków nawet od 13. roku życia, która wmawia dzieciom, że nie istnieje „odpowiedni” wiek na rozpoczęcia współżycia, wystarczy antykoncepcja, a wszystko będzie w porządku. To nie edukacja, a indoktrynacja, która sieje spustoszenie w młodych umysłach, zwiększając ryzyko niechcianych ciąż i tworząc popyt na usługi zabijania nienarodzonych dzieci.

A przecież dopiero co świętowaliśmy przełom: administracja Trumpa uznała aborcję za łamanie praw człowieka, co dało nadzieję na realną zmianę. Gratulowaliśmy odwagi, a tu nagle taki akt dywersji – zdrada, która nasuwa na myśl to, o czym już pisaliśmy tutaj.

To klasyczny przykład dawania świeczki Panu Bogu, a ogarka diabłu: próba przypodobania się niewłaściwemu elektoratowi kosztem zasad. Ile razy jeszcze zostaniemy oszukani fałszywymi nadziejami? Kiedy wreszcie nadejdzie dzień, w którym mózgi naszych dzieci nie będą narażone na tę horrendalną propagandę? Musimy przestać ślepo wierzyć politykom. Jedna pozytywna decyzja nie kończy walki, to dopiero początek. Wojna o życie trwa, a my nie możemy spocząć, dopóki każde dziecko nie będzie bezpieczne. Z Bożą pomocą, z determinacją i nieustannym naciskiem, możemy zmusić liderów do prawdziwych zmian. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie my, to kto? Czas na działanie – zanim kolejne pokolenie padnie ofiarą tej machiny śmierci.

Źródło: https://www.lifesitenews.com/…

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Zwiastowanie uczy jak przyjmować nie tylko wiadomość o dziecku

Która z tych dwóch pań jest prawdziwą superbohaterką?

Implant antykoncepcyjny przemieścił się do tętnicy płucnej

List do przyjaciół: Trzaskowski wywiesi flagi LGBT w każdej dzielnicy

IZBA LORDÓW W WIELKIEJ BRYTANII WYBIERA ŚMIERĆ GŁOSUJĄC 185-148 PRZECIWKO NIENARODZONYM

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: