Syryjscy migranci chowają nienarodzone dzieci. Prolajferzy pokazują plakaty z „martwymi płodami”

Onet rozpisywał się kilka dni temu o pogrzebie nienarodzonego dziecka migrantki znalezionej przez służby graniczne po nielegalnym przekroczeniu granicy. Dziecko zmarło w 24 tygodniu ciąży. Matka trafiła do szpitala w złym stanie.

Bez względu na nasze poglądy dotyczące rozwiązania sytuacji na granicy z Białorusią, spokojnie możemy zgodzić się z Onetem, że stała się tragedia. „Pogrzeb nienarodzonego dziecka to czwarty pochówek cudzoziemca na mizarze w Bohonikach” – pisze Onet, wspominając również o „ojcu dziecka” i „matce zmarłego dziecka”.

Nie wiemy czy można pisać o nawróceniu redakcji Onetu, która wspominając o naszych plakatach antyaborcyjnych, pisała o plakatach z „martwymi płodami”. „Policja bada, czy plakat z martwym płodem łamie prawo” – to jeden z wielu artykułów, w którym redakcja Onetu uparcie próbowała odczłowieczyć ofiary aborcji, pokazywane przez nas, by zakończyć tę rzeź.

Wydaje się jednak, że to nie nawrócenie, a zwykła hipokryzja. Dziecko nienarodzone jest wtedy, gdy mowa o biednych imigrantach, wypychanych przez „polski rząd” na Białoruś. Jeśli zaś mowa o dzieciach niechcianych, mordowanych na skutek aborcji, mowa o „martwych płodach”. Oczywiste.

Źródło: https://wiadomosci.onet.pl/bialystok/…

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN