W sytuacji nasilonych i wciąż trwających ataków na przeciwników zabijania dzieci, dla których katalizatorem jest śmierć pacjentki pszczyńskiego szpitala, warto raz jeszcze przypomnieć podstawowe, a jakże często zapomniane czy celowo pomijane kwestie.

Gdy śmierć dziecka jest NIECHCIANYM EFEKTEM UBOCZNYM działań lekarza, których celem jest ratowanie życia matki, wówczas nie jest to aborcja. Jeśli z kolei zabicie dziecka jest CELEM SAMYM W SOBIE, wtedy mówimy o aborcji.

Warto pamiętać o kwestii nadużywania prawa do ratowania życia i zdrowia matki kosztem życia dziecka. Wielu lekarzy zapomina, że w momencie gdy zgłasza się do nich kobieta w ciąży, mają do czynienia przynajmniej z dwoma pacjentami i posiadają moralny obowiązek, by poczynić wysiłki w celu uratowania wszystkich pacjentów. Ambitny lekarz robi co może, by uratować człowieka. Proaborcyjny konował bez ambicji już na wejściu proponuje aborcję, a dopiero potem leczenie matki.

Niektórzy zapominają że zabicie dziecka nie jest metodą leczenia matki. Deklaracja dublińska wyraźnie akcentuje, że nie trzeba nikogo zabijać w celu ratowania życia komuś innemu. Proaborcyjne podejście hamuje rozwój medycyny. Są sytuacje, gdy nie da się uratować dziecka i ono umiera, ale musimy odróżnić okoliczności, w których naprawdę nie dało się mu pomóc, od tych, w których lekarz poszedł na łatwiznę i zabił dziecko, bo mu tak wygodniej.

Ratowanie życia, a zwłaszcza zdrowia matki, może być niestety zasłoną dymną dla zabijania dzieci. Dziecko nienarodzone to też pacjent, który winien mieć swoje prawa. To, że pacjenta nie zawsze da się uratować, nie oznacza, że mamy prawo go zabijać. bo nam tak wygodniej.

Podczas akcji antyaborcyjnych często słyszymy, że jesteśmy mordercami odpowiedzialnymi za śmierć kobiety w Pszczynie. Ludzie nakarmieni kłamliwą propagandą są święcie przekonani o swojej racji. Nikt z nas nie wkradł się do szpitala w celu zabicia pacjentki ani też nie przywiązał lekarzy do krzesła, by nie mogli się nią zająć. Śledztwo (oby rzetelne i bezstronne) pokaże, kto lub co przyczyniło się do śmierci obojga pacjentów – matki i jej nienarodzonego dziecka.

Pseudodziennikarze z proaborcyjnych mediów, którzy celowo wprowadzają opinię publiczną w błąd gruntując u niej przekonanie, jakoby zakaz zabijania dzieci oznaczał wyrok śmierci dla ich matek, są odpowiedzialni za demoralizowanie i ogłupianie ludzi oraz sprowadzanie ich na drogę wiodącą ku zagładzie – nie tylko w wymiarze doczesnym.

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: