Według szacunków na podstawie sondaży w Polsce dokonuje się około 30 tysięcy nielegalnych aborcji środkami poronnymi rocznie. Do organizacji lub asystowania przy ok. 30% z nich przyznają się polskie aborcjonistki.

Minimum 2199 osób zostało przekierowanych do „Aborcja Polska-Women Help Women” i przerwało ciążę w domu metodą farmakologiczną. Ta liczba dotyczy tylko osób kontaktujących się poprzez „aborcję bez granic” – należy dodać co najmniej trzy razy tyle osób, które kontaktują się bezpośrednio z WHW, ADT czy „kobiety w sieci – aborcja po polsku” w tej sprawie”.

Oznacza, to, że polskie grupy aborcyjne odpowiadają za organizacje lub asystowanie przy ok. 9 tysiącach nielegalnych aborcji pigułkami rocznie.

Ten wpis dotyczył tylko aborcji pigułkami poronnymi. Aborcjonistki organizują także wyjazdy za granicę, gdzie często zabijane są nienarodzone dzieci w późnej ciąży. Pod koniec zeszłego roku na stronie tzw. aborcyjnego killing teamu pojawił się taki post:

przez ostatnie 11 miesięcy ponad 230 osób wyjechało z naszą pomocą do Niemiec, Holandii, Anglii, Belgii czy Hiszpanii na aborcje w 14 tygodniu ciąży, 15, 16 ale też 28 czy 29.

28 i 29 tydzień to 7 miesiąc ciąży, często rodzą się wcześniaki w tym wieku. Co więcej, wiele dzieci w 20-24 tygodniu ciąży przeżywa także swoją własną aborcję. Taka sytuacja miała miejsce kilka lat temu we Wrocławiu, gdzie aborterom nie udało się zabić przed urodzeniem dziewczynki z Zespołem Downa. Dziecko żyło po urodzeniu prawie miesiąc.

Aborcjonistki z tzw. aborcyjnego killing teamu osobiście przyznają się do współorganizacji 9 tys. aborcji pigułkowych. Należy zatem zadać pytanie, co robi policja i prokuratura, że ten proceder dalej pozostaje bezkarny…

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować: