Przybywa historii dzieci, które miały nie żyć. Miały urodzić się martwe, a lekarze chcieli szybko je zabić żeby nie miały szansy na godną śmierć. Takim dzieckiem jest Noah Wall i jak wiele innych dzieci, żyje do dziś.

Noah dziś ma sześć lat i czuje się całkiem dobrze. Urodził się jednak z wodogłowiem i 2% sprawnością mózgu. Przyczyną było powikłanie rozszczepu kręgosłupa. Lekarze wcześniej naciskali na aborcję, matka Sheley Wall postawiła się jednak lekarzom i urodziła chłopca. Po narodzinach zoperowano jego rozszczepiony kręgosłup. Wprowadzono również cewkę do mózgu w celu odsączenia płynu.

Opieka nad Noah Wall miała być w zamierzeniu opieką paliatywną, jednak zaczęły dziać się cuda. W wieku trzech lat okazało się, że tkanka mózgowa rozrosła się do 80% przeciętnego rozmiaru. Mózg w dalszym ciągu się odradzał. Rok później był jeszcze większy, tak że chłopiec w niewielkim stopniu odbiegał od rówieśników i ma szansę ich dogonić. Zaczął nawet naukę czytania oraz innych umiejętności, uczęszcza też do szkoły.

Oczywiście, całą historię można zakończyć stwierdzeniem, że gdyby lekarzom udało się zabić chłopca, nie bylibyśmy świadkiem cudu uzdrowienia chłopca. Jednak należy tu podkreślić, że aborcja jest zabiciem człowieka nawet jeśli ten może rzeczywiście w każdej chwili umrzeć i urodził się z wadą letalną. Noah Wall dostał szansę. Co roku nie dostaje jej ponad tysiąc dzieci w Polsce.

Źródło: https://pl.aleteia.org/…szkoly/

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN