1 grudnia w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Stop aborcji”. Wyjaśniamy dlaczego jest konieczna.

W ciągu ostatniego roku ponad 30 000 polskich dzieci straciło życie w wyniku nielegalnej aborcji. Środowiska aborcyjne publicznie chwalą się uczestnictwem w 34 000 nielegalnych działań, a jeszcze więcej zbrodni popełnianych jest po cichu.

Co robi Państwo Polskie w obliczu zbrodni na masową skalę, do których zbrodniarze publicznie się przyznają? Niestety odpowiedź brzmi: NIC.

Organizacje aborcyjne dostarczające pigułki śmierci do Polski działają jawnie. Reklamują się w mediach i na ulicach. Ich nazwiska, adresy, numery telefonów są znane. Działają bezkarnie od lat.

Jak to możliwe?

Odpowiedź znajduje się w kodeksie karnym. Wprowadzony w roku 1997 art. 152 kk, który zapewnia bezkarność matce dziecka poczętego, nawet gdyby zabiła je w najbardziej okrutny sposób, powoduje również, że praktycznie niemożliwe jest ściganie osób, które matkę do tego czynu nakłoniły, a nawet zmusiły. Ponieważ zabójstwo dziecka poczętego przez matkę nie jest przestępstwem, można bezkarnie reklamować pomoc w mordowaniu.

Czy bezkarność mordowania dzieci to coś dobrego dla matki? Czy normalny człowiek chciałby mieć „prawo” do bezkarnego zabicia swojego dziecka?

Jak wygląda „dobrodziejstwo” aborcji pigułkowej dla matki można się dowiedzieć z forów aborcyjnych. Pozwolę sobie przytoczyć 1 opis „Zalała mnie fala krwi, dosłownie wszystko było we krwi, łóżko, podłoga, moje ciuchy, skarpetki, kapcie, wszystko. Biegiem do toalety, tam kolejna fala bólu, kolejne dwa silniejsze niż kiedykolwiek. Do szpitala trafiłam z krwotokiem i regularnymi skurczami. Dziecko było żywe. Była próba powstrzymania, nie zadziałała. Dziecko urodziło się i zmarło mi na rękach w szpitalu. Po prostu masakra.”. Podobnych historii na forach aborcyjnych jest mnóstwo. Część z nich opisaliśmy w broszurze: Przewodnik – Strona Życia (stronazycia.pl)

Z bezkarności matek korzystają ci, którzy zarabiają na handlu pigułkami poronnymi, ci, którzy nakłaniają i przymuszają kobiety do aborcji. Beneficjentem bezkarności aborcyjnej są też koncerny farmaceutyczne i opłacani przez nie politycy.

Aborcja zabija dziecko, niszczy życie matki i ojca, degraduje moralnie wszystkich, którzy biorą w niej udział. Jeśli państwo zabijanie najsłabszych popiera, czy choćby toleruje, niszczy fundament, na którym jest zbudowane.

Fundamentem każdej wspólnoty ludzkiej jest moralność. „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?” zapytał Benedykt XVI w Bundestagu, cytując świętego Augustyna.

Czy sprawiedliwe państwo można zbudować na krwi bezkarnie mordowanych dzieci? Wielu ulegało takim złudzeniom w przeszłości. Składanie dzieci w ofierze Molochowi, w intencji zapewnienia pomyślności państwu, było częstą praktyką wśród pogan sąsiadujących z Izraelem.

Również Żydzi dopuszczali się takich zbrodni. W 2 Księdze Królewskiej możemy przeczytać: Odrzucili wszystkie przykazania Boga swego, Pana, … Przeprowadzali synów swoich i córki przez ogień… Oddali się czynieniu tego, co złe w oczach Pana, drażniąc Go. Dlatego Pan zapłonął gwałtownym gniewem przeciw Izraelowi i odrzucił go od swego oblicza (2 Krl 17, 16-18).

Również dziś są politycy, którym wydaje się, że zapewnią pokój społeczny ulegając żądaniom aborcjonistów. To złudzenie tchórzy przyniesie takie same skutki jak w historii Izraela. Waśnie wewnętrzne nasilą się, podziały pogłębią, a ostatecznie państwo stanie się łupem obcych.

Aborcyjna propaganda opiera się na kłamstwach i manipulacji. Śmierć ofiar błędów lekarskich ma uzasadniać upowszechnienie aborcji. Tymczasem aborcja zawsze zabija dziecko, ale często również matkę. W kwietniu tego roku w wyniku aborcji farmakologicznej zmarła Maria del Valle, feministka walcząca skutecznie o legalizację aborcji na życzenie w Argentynie. Z powodu jej śmierci aborcjoniści nie zorganizowali żadnej akcji. Czyżby uważali, że śmierć matki w wyniku aborcji jest OK?

Finansowane z zagranicy lobby aborcyjne potrafi przy pomocy masowych mediów zgromadzić na marszach nienawiści kilkadziesiąt tysięcy rozhisteryzowanych fanatyków, ale nie potrafi od początku roku zebrać 100 000 podpisów pod projektem aborcyjnym. Zwolennicy mordowania dzieci są silni wsparciem z zagranicy, poparciem masowych mediów i … strachem polskich polityków.

Miejmy nadzieję, że ten strach tym razem posłowie przezwyciężą.

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN