Głośmy prawdę w porę i nie w porę

Sobotnie popołudnie w przy przejściu podziemnym nieopodal Dworca w Krakowie to bardzo dobry czas i miejsce na głoszenie prawdy o tym, że aborcja zabija. Tłumy przechodniów, w tym wielu uchodźców zza wschodniej granicy, zobaczyło zdjęcie ofiary współczesnego ludobójstwa na masową skalę i usłyszało komunikat o tym, że trudno o pokój na pokój w świecie, w którym dopuszcza się zabijanie niewinnych dzieci.

Jedna Ukrainka zatrzymała się z dzieckiem, które pytało co to jest i powiedziała „popatrz, to jest dziecko, które jeszcze się nie urodziło, to jest embrion”. Da się wyjaśnić dziecku? Oczywiście że się da, tylko potrzeba choć odrobinę dobrej woli. Tej dobrej woli zabrakło u agresywnego mężczyzny, który krzykiem i wulgaryzmami wyrażał rzekomą troskę o psychikę dzieci, które zobaczą baner.

Nie zabrakło rozmów z młodzieżą, która padła ofiarą proaborcyjnej propagandy, ale chce zadawać pytania i spokojnie porozmawiać. Warto zasiewać ziarno prawdy w poranionych perfidnym kłamstwem sercach i umysłach.

Jedna pani około 60tki zatrzymała się i patrzyła z przejęciem na zdjęcie, słuchając nagrania. Coś w niej pracowało…

Alergiczne reakcje

Nie zabrakło oczywiście głosów oburzenia, nie tylko na nas, ale i na policjantów, którzy nas ochraniali. Ktoś splunął nam pod nogi. Prawda wywołuje niekiedy skrajnie alergiczne reakcje. Gdybyśmy głosili kłamstwo, nie budziłoby ono gwałtownego gniewu i nie było przedmiotem takiego przejęcia.

Były również słowa i gesty poparcia. Jeden pan, któremu towarzyszyła siostra zakonna podszedł do radiowozu by sprawdzić, jaką rolę pełni tu policja. Ucieszyli się, gdy dowiedzieli się że funkcjonariusze są dla naszego bezpieczeństwa, a nie w celu represji. Grupka dzieci pokazała kciuk w górę. Siostry zakonne i osoby świeckie wyraziły gesty poparcia.

Ktoś by zapytał – po co to robimy? Czy nie ma pilniejszych spraw? A cóż może być pilniejszego, gdy najczęstszą przyczyną śmierci we współczesnym świecie jest właśnie aborcja?

Co może być pilniejszego, gdy najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie jest łono matki?

Co może być pilniejszego, gdy najbardziej pogardzaną i dyskryminowaną grupą ludzi na świecie są właśnie dzieci nienarodzone?

Jeśli nie my, to kto się o nie upomni?

Zapraszamy do walki o tych, którym odmówiono wszystkiego, nawet człowieczeństwa.

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Babcia w kajdankach za napis „Przymus jest przestępstwem”, czyli jak wygląda wolność słowa we współczesnej Europie

Karin Struck – kobieta, która odważyła się powiedzieć prawdę

Zamiast pomocy – śmierć na receptę. Tragiczna historia Wendy Duffy

Homozagłada w akcji – bestialstwo, które lewica nazywa „rodziną”

Dlaczego wasza wrażliwość jest wybiórcza?

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: