Dwie zbrodnie – jedna kara

Dwie zbrodnie – jedna kara

Dwa tygodnie temu całą Polskę obiegła wstrząsająca informacja o śmierci 11-letniego chłopca, uprowadzonego i zamordowanego przez pedofila. Morderca był już w przeszłości karany za porwanie i skrzywdzenie dziecka. Wówczas otrzymał wyrok w zawieszeniu.

Sebastian został bestialsko zamordowany i bardzo cierpiał przed śmiercią. Przyczyną śmierci chłopca było uduszenie. Zabójca chciał zabetonować ciało ofiary, by uniknąć kary. Wszyscy, do których dotarła wiadomość o tej zbrodni, nie kryli swojego (w pełni uzasadnionego) najgłębszego oburzenia. Nikt nie ma wątpliwości, że zamordowanie niewinnego dziecka winno być surowo ukarane. Wiele osób domaga się dla mordercy kar dalece wykraczających poza polski kodeks karny.

W 2016 r. w warszawskim Szpitalu św. Rodziny usiłowano przeprowadzić aborcję na sześciomiesięcznym dziecku podejrzanym o zespół Downa. Wywołano przedwczesny poród, który chłopiec przeżył. Mały Wiktorek został odłożony na półkę i przez godzinę umierał w męczarniach. Jego płuca był niedojrzałe, każdy oddech sprawiał mu niewyobrażalny ból. Dziecko udusiło się na oczach personelu medycznego, który nie udzielił mu żadnej pomocy.

To, co uczyniono Wiktorowi, nie wzbudziło fali powszechnego oburzenia. Mało kto przejął się jego cierpieniem i śmiercią. Media głównego nurtu nie potępiły zbrodni na dziecku, lecz tych, którzy nagłośnili sprawę i domagali się elementarnej sprawiedliwości. Wiktor jest jednym z wielu dzieci zabijanych ze szczególnym okrucieństwem w sposób metodyczny i zaplanowany, tylko dlatego, że są niechciane. Obecnie mafia aborcyjna informuje, jak ominąć zakaz aborcji eugenicznej oraz że aborcja farmakologiczna jest możliwa do… 22 tygodnia. Organizacja ta doradza, jak pozbyć się ciała zabitego dziecka. Cóż, im bardziej zwyrodniały morderca, tym większa pogarda dla ciała ofiary.

Śmierć, jaką zginął 11-letni Sebastian, jest straszna i okrutna. Czy nie tak samo straszna i okrutna jest śmierć, jaką zadano maleńkiemu Wiktorowi i wielu innym ofiarom aborcji? W imię czego jednych zabójców chcemy karać, a innych pozostawiać bezkarnymi? W imię czego pozwalamy na zabijanie maleńkich bezbronnych dzieci?

Okoliczności śmierci ofiar aborcji są tym bardziej tragiczne, że nie giną one z rąk powszechnie piętnowanych pedofili morderców, lecz z rąk tych, których misją jest ratowanie życia i zdrowia ludzkiego. Nie są mordowane w kryjówkach psychopatycznych zbrodniarzy, lecz w szpitalach, klinikach oraz w zaciszu własnego domu, za przyzwoleniem władzy i organów ścigania. Są zabijane tam, gdzie z definicji winny być najbardziej bezpieczne i przez tych, którzy winni je chronić – przez własne matki oraz personel medyczny. Zbrodnie dokonywane na dzieciach nienarodzonych są nazywane wyborem, prawem człowieka, wolnością osobistą…

Wyobraźmy sobie reakcję organów ścigania na publiczne wystąpienie pedofila mordercy, który obwieszcza, ile ofiar ma na sumieniu, ujawnia swoje plany i instruuje, jak pozbyć się ciała ofiary. Nie jest trudno przewidzieć, że taka osoba bardzo krótko cieszyłaby się swoją wolnością i nikt nie kwestionowałby zasadności jej surowego ukarania.

Nagminnie mamy do czynienia z sytuacją, w której zbrodnicza organizacja przestępcza organizująca handel pigułkami poronnymi, turystykę aborcyjną, lewe zaświadczenia lekarskie (w celu ominięcia zakazu aborcji eugenicznej) publicznie obwieszcza ile ofiar ma na swoim koncie, informuje o planowanych działaniach i doradza, jak pozbyć się ciała zabitego dziecka. Seryjne morderczynie czynią to na oczach organów ścigania i władzy, ba ! Nawet goszczą w Sejmie RP!

Czy godzisz się na ten skandaliczny stan rzeczy? Czy godzisz się na obrazę elementarnej sprawiedliwości? Jeśli nie – podpisz się pod Obywatelską Inicjatywą Ustawodawczą Stop Aborcji. Zabijanie nie może być bezkarne! Czasu jest już niewiele, bowiem 30 czerwca mija termin złożenia wymaganych 100 tysięcy podpisów. Mały Wiktor zasługuje na taka samą ochronę prawną jak Sebastian. Niech śmierć tych niewinnych dzieci nie pójdzie na marne, lecz da nam do myślenia i skłoni nas do działania! Wiele dzieci jest w stanie realnego zagrożenia życia. Nie wolno nam udawać, że tego nie widzimy i o tym nie wiemy.

Także mogą Cię zainteresować: