Czy Sejm stanie na straży eugeniki?

sejmPoselski projekt zmiany ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zakłada zdelegalizowanie zabijania dzieci poczętych z powodu podejrzenia o chorobę. W 2010 roku 614 na 640 wszystkich zabójstw nienarodzonych miało miejsce właśnie z tego powodu. Dziś w Sejmie miało się odbyć głosowanie nad tym projektem, zostało jednak przeniesione na następną sesję Parlamentu (pomiędzy 10 a 12 października).

sejmPoselski projekt zmiany ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zakłada zdelegalizowanie zabijania dzieci poczętych z powodu podejrzenia o chorobę. W 2010 roku 614 na 640 wszystkich zabójstw nienarodzonych miało miejsce właśnie z tego powodu. Dziś w Sejmie miało się odbyć głosowanie nad tym projektem, zostało jednak przeniesione na następną sesję Parlamentu (pomiędzy 10 a 12 października).

Oczywistym jest, że należy zakazać zabijania chorych dzieci. Haniebny jest sam fakt, że kiedykolwiek pozwolono na to, by ludobójstwo zostało dopuszczone przepisem prawa. Co więcej, skazany na śmierć jest przecież jednocześnie cywilem, człowiekiem niewinnym, dzieckiem i osobą chorą. Jak to się ma do prawa do życia, zasady domniemania niewinności, czy przeróżnych konwencji o prawach dziecka czy trosce nad niepełnosprawnymi?

Jest teraz szansa to zmienić. Póki co posłowie lewicy i niektórzy posłowie PO podczas pierwszego czytania 26 września wobec oczywistego braku argumentów dali popis gloryfikacji eugeniki, ewentualnie braku elementarnej wiedzy prawniczej. Poseł Dziadzio z Ruchu Palikota nazywał projekt „skandalem”, poseł Marek Balt z SLD porównał wnioskodawców do nazistów, co nie przeszkodziło mu w tej samej wypowiedzi przywołać „naszego wielkiego rodaka, błogosławionego Jana Pawła II”. Poseł Jarosław Katulski z PO uraczył zebranych opowieścią o oczach pływających w brzuchu matki, być może mając nadzieję, że przekona wszystkich do tego, że „mamy wypracowany kompromis między Kościołem a parlamentem”. Wielokrotne wypowiedzi abp. Michalika, takie jak „nie ma tego kompromisu”, czy „w sprawach życia nie ma kompromisu” jakoś mu umknęły.

Jeden miesiąc obowiązywania tej ustawy kosztuje życie kilkadziesięcioro dzieci. Tu nie ma miejsca na przepychanki i grę polityczną. Dzwońmy i piszmy do posłów, by im to uświadomić.

{flike}

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN