Dopiero po 4 tygodniach rodzice mogli ją wziąć na ręce, a jeszcze przez kolejnych dziesięć znajdowała się na oddziale intensywnej terapii. Do domu trafiła po 4 miesiącach pobytu w szpitalu. Duża część personelu zgromadziła się na korytarzu, by ją pożegnać, bo choć ostatecznie życie nie zależy od człowieka, to jednak dzięki ich trosce i staraniom można było uratować tak małe dziecko.
W wielu miejscach, w tym w Polsce, wciąż pokutuje myśl, że dzieci przed 24 tygodniem ciąży nie są w stanie przeżyć poza łonem matki. Inni twierdzą, że nie ma co ratować takich wcześniaków, bo mogą być chore. Tymczasem postęp medycyny zaczyna się nie od czegoś innego, jak tylko od dobrej woli konkretnego lekarza. Sumienie, które nakazuje walkę o każdego człowieka, to być lub nie być tego małego dziecka.
Źródło: https://www.lifenews.com/…