W poniedziałkowe popołudnie na pikiecie w Krakowie poruszyliśmy właśnie ten temat. Na plakacie – ciałko dziecka znalezione na wysypisku śmieci. Na nagraniu – informacje o strasznym losie, jaki spotyka niewinne dzieci oraz upominanie się o ich prawo do życia.
Odzew był natychmiastowy. Pewna kobieta, przechodząc obok nas, uderzyła pięścią z całej siły w potykacz, informujący o naszej akcji „Ocalone”. Czyżby denerwowała ją pomoc, którą oferujemy matkom w trudnej sytuacji?
Później co chwilę ktoś albo nas wyzywał, krzyczał albo chociaż rzucał w naszą stronę pogardliwe spojrzenia. Pewna kobieta życzyła nam nawet śmierci. Rozdaliśmy trochę ulotek, chociaż niewiele osób chciało je brać. Pocieszające jest to, że kilka osób podeszło samo z prośbą o ulotkę.
Okazało się, że ten temat bardzo ludzi drażni. Pojawia się pytanie, dlaczego – i chyba odpowiedź nasuwa się sama.
W normalnej sytuacji rodziny byłyby trwałe, matka i ojciec byliby przykładem dla swoich dzieci, które przyjmowaliby z miłością. Dzieci traktowałyby rodziców z szacunkiem i ufałyby im. Niestety, wiemy jak odległa od naszej rzeczywistości jest ta wizja. Wszechobecna rozwiązłość, grzechy nieczyste, pornografia, rozwody, promowanie ideologii gender, antykoncepcja, wreszcie aborcja – tym wszystkim przesycone jest życie wielu współczesnych ludzi, w tym dzieci i młodzieży. Jak rodzice, którzy żyją źle, mają właściwe wychować swoje dzieci? Zakładając, że w ogóle zechcą je mieć. Ludzie nie wiedzą, kim są i po co żyją. W efekcie gonią za doznaniami, które mylą z miłością, a konsekwencje swych działań – poczęte dzieci – traktują jak niechcianą rzecz i pozbywają się jej. Ta skrajna forma odrzucenia drugiego człowieka, egoizm i pycha to konsekwencja wyrzucenia Boga z życia osobistego i społecznego.
I tu pojawia się nasze zadanie apelowania do zagubionych sumień, by nazwać rzeczy po imieniu – dziecko w łonie matki to człowiek, a aborcja to zabójstwo. W świecie powszechnego relatywizmu pokazywanie prawdy i mowa „tak, tak – nie, nie” są przez niektórych odbierane jako… przemoc. Tymczasem prawdziwa przemoc, zabójstwo dziecka, to dla nich „prawo człowieka”. Kompletne pomylenie pojęć. Ale nie wolno się zniechęcać, nie wolno odpuścić, dać się zastraszyć czy opanować zwątpieniu. Jest wiele dusz głodnych prawdy, które gdy tylko zobaczą światło we wszechogarniającej nas dziś ciemności, zwrócą się ku niemu. Dlatego niestrudzenie bronimy życia dzieci oraz ich niewinności! Każde, choćby tylko jedno uratowane życie warte jest tego, by podejmować tę misję wciąż na nowo.
Na pikiecie były też głosy poparcia, a pewien mężczyzna zostawił swój numer telefonu, aby otrzymywać informacje o naszych działaniach.
Zapraszamy na nasze akcje w całej Polsce – podczas pikiet oraz różańców publicznych działamy i modlimy się, aby dobro zwyciężyło, dzieci zostały uratowane i dusze ocalone.

