Bydgoszcz wyzwań się nie boi! – pikieta przeciwko aborcji eugenicznej

p6015114Bydgoszcz wyzwań się nie boi! Podobnie jak 16 innych miast w całej Polsce zorganizowaliśmy 1 czerwca pikietę w obronie dzieci z zespołem Downa. Było nas niewielu, bo ośmioro, ale w końcu nie ilość jest najważniejsza. Tym bardziej, że postanowiliśmy obalić stereotypy i pokazaliśmy, że Bydgoszcz z Toruniem jednak może się dogadać.

p6015114Bydgoszcz wyzwań się nie boi! Podobnie jak 16 innych miast w całej Polsce zorganizowaliśmy 1 czerwca pikietę w obronie dzieci z zespołem Downa. Było nas niewielu, bo ośmioro, ale w końcu nie ilość jest najważniejsza. Tym bardziej, że postanowiliśmy obalić stereotypy i pokazaliśmy, że Bydgoszcz z Toruniem jednak może się dogadać.

Akcję rozpoczęliśmy o godzinie 15:00 na Placu Wolności. Punktualna była również dziennikarka radia PiK, która poprosiła o komentarz jeszcze zanim zdążyliśmy zmontować plakat, próbując za wszelką cenę udowodnić, że pikieta, jak i sama idea oddziaływania tak drastycznymi obrazami są nieodpowiednie, a bydgoszczanie oburzeni i zniesmaczeni. Swoją przychylnością zaskoczyli nas natomiast funkcjonariusze policji. Pola do interwencji na szczęście nie mieli, choć przez moment zrobiło się gorąco, kiedy to jeden z przechodniów zagroził nam, że nas „zdejmie”, gdy będzie przechodził obok nas ponownie z synkiem. Jednak widok mundurowych sprawił, że mężczyzna nie miał odwagi podejść do nas po raz kolejny i widzieliśmy go już tylko z oddali. Nie był to jednak odosobniony przypadek negatywnej reakcji, choć w sumie nie było ich znowu tak wiele. Swoje żale wylała na nas pani – matka i babcia, która kazała nam się wynosić z placu, ponieważ nie miała ochoty oglądać zdjęcia z aborcji. Bardziej wulgarny był natomiast mężczyzna rzucający w nas inwektywami, którego laską przegonić chciał przechodzący akurat obok starszy pan. Ten ostatni, jak i kilka innych osób, wyraziło swoją aprobatę dla naszych działań. Byli i tacy, którzy w milczeniu wpatrywali się w zdjęcia. Większość jednak biegła gdzieś w pośpiechu, niekiedy nie odwracając nawet w naszą stronę głowy. Ale dwóch panów – ojciec i syn, przyłączyło się do nas i kto wie, może uda się nawiązać jakąś współpracę. O dziwo, nikt nie próbował nawet nam zarzucać zakłócania spokoju Dnia Dziecka ani tego, że będziemy przyczyną koszmarów najmłodszych. Może dlatego, że Paulina, członkini naszej komórki, przyszła na pikietę z trójką swoich dzieci, roześmianych, biegających wokół nas i niezwracających nawet uwagi na to, co znajduje się na plakacie. Z mediów pojawiła się jeszcze Gazeta Wyborcza, która zadała kilka szybkich pytań, aby później jako cytat podać moje słowa, które moimi nie były (a przynajmniej nie wszystkie) oraz telewizja internetowa iTV24.

{vsig}galerie/Pikiety_Dzien_Dziecka/Bydgoszcz{/vsig}

{flike}

Uważasz, że to ważne? Udostępnij znajomym:

Więcej interesujących treści

Napad na uczestników różańca w Elblągu!

Pobierz ulotkę i ostrzeż przyjaciół

Edukacja zwodnicza 

Makerita Tanuvasa miała 21 tygodni i 3 dni, gdy urodziła się, ważąc 351 gramów. Przeżyła!

Śluby Jasnogórskie – czy obowiązują współczesnych Polaków?

Niebezpieczny trend ubezpładniania mężczyzn sprzedawany pod przykrywką „odpowiedzialności”

Wesprzyj działania Fundacji!

Możemy dalej działac tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Liczymy na Ciebie. Każda złotówka, która trafia do naszej Fundacji jest wykorzystywana na walkę z cywilizacją śmierci. Jeśli uważasz, że to co robimy jest potrzebne – wspomóż nas chociaż drobnym datkiem!

. PLN
. PLN

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667

Fundacja Pro – Prawo do życia,
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22,
05-800 Pruszków

Dla przelewów zagranicznych:
IBAN PL79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prosimy o podanie w tytule wpłaty także adresu e-mail.

Wesprzyj nasze akcje: