Ciężko było w ostatnim czasie kobietom opowiadającym się za życiem. Nie dość, że musiały one wciąż na nowo wysłuchiwać medialnych kłamstw dotyczących inicjatywy ustawodawczej "Stop Aborcji", cierpliwie tłumaczyć, często były wyzywane przez aborcjonistki, które chciały im zamknąć usta tanimi hasłami typu "Nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób" i "Moje ciało - moja sprawa" oraz inwektywami.

Ciężko było w ostatnim czasie kobietom opowiadającym się za życiem. Nie dość, że musiały one wciąż na nowo wysłuchiwać medialnych kłamstw dotyczących inicjatywy ustawodawczej „Stop Aborcji”, cierpliwie tłumaczyć, często były wyzywane przez aborcjonistki, które chciały im zamknąć usta tanimi hasłami typu „Nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób” i „Moje ciało – moja sprawa” oraz inwektywami.

Również celebrytki dały tu popis skrajnego chamstwa. Przykładem może być Dorota Wellman, która zasugerowała, że kobiety nie strajkujące przeciw „brutalnej” ustawie, mającej chronić życie kobiety i dziecka to „głupie krowy”. Wtórowała jej Hanna Bakuła, wyśmiewająca dzieci rodzące się pomimo aborcyjnych wyjątków. Nazwała je bękartami i kalekami. Po komentarzach w mediach społecznościowych widać było, że nie jest jedyną osobą, która w podobny sposób myśli o tych dzieciach.

Nie wszystkie celebrytki jednak dały pokaz ignorancji – poza osobami wspierającymi inicjatywę „Stop Aborcji” były też takie, które czarny protest przemilczały albo… Wykorzystały, żeby przeczytać jednak projekt. Potwierdzeniem jest choćby przykład Mai Bohosiewicz, która po przeczytaniu napisała na facebooku, że w ustawie nie widzi niczego strasznego i wiele jest przekłamań na jej temat. „Przeczytałam ustawę i jestem trochę w szoku. Bo nic mnie w niej nie szokuje. Myślałam, że nie można robić badań prenatalnych, że lekarz który ratując mnie pójdzie siedzieć, jeśli płód umrze. Brednie. (…) Puszczają w mediach informacje, że lekarz który ratował twoje życie i przez te działania dziecko zmarło, będzie siedział. Przeczytałam tę ustawę (dopiero dzisiaj) i ja się z czarnego protestu wypisuję.”, napisała. Dodała również, że bałagan dotyczący ustawy ma przykryć inne rządowe skandale – w tym przypadku ustawa o CETA.

Wpis został jednak usunięty po fali negatywnych komentarzy ze strony aborcjonistów. Gwiazda być może nauczyła się już, że z wiedzą nie warto się wychylać. Nie po to w końcu jest się celebrytą, żeby mądrzyć się i czytać, zamiast słuchać i być marionetką robiącą nieco lepsze, niż reszta, selfie z wkurzoną miną i hasztagiem „czarny protest”, jak zrobiło kilka innych znanych pań.

A my możemy się cieszyć, że choć w tym przypadku presja medialna nie okazała się być ważniejsza od prawdy. I życzyć kobietom odwagi, by mimo chamskich nieraz komentarzy ze strony aborcjonistów, mieli odwagę przeciwstawiać się złu. Jak powiedział abp. Fulton J. Sheen, „Prawda jest prawdą, nawet jeśli nie uznaje jej nikt”.

[author] [author_image timthumb=’on’]https://proprawodozycia.pl/wp-content/uploads/2015/10/Karolina-Jurkowska.jpg[/author_image] [author_info]Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro – Prawo do Życia[/author_info] [/author]

Czy wiesz, ze grozi nam zniknięcie z mediów społecznościowych? 

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywac informację o najważniejszych wydarzeniach na froncie walki z aborcją i deprawacją!

     

    Także mogą Cię zainteresować:

    Wesprzyj naszą działalność:

    . PLN