Okazuje się, że w dzisiejszej Holandii takie trudności są wystarczającymi „przestępstwami”, by skazać dziecko na karę śmierci. Mordercy i najgorsi zbrodniarze już jej nie podlegają, bo została uznana za niehumanitarną formę kary. Natomiast chore dziecko jest dziś traktowane jako najgorsze zagrożenie dla społeczeństwa, w związku z tym zdecydowało się wymierzyć mu najwyższy wymiar kary.
Wszystkie aspekty „bycia człowiekiem” (…) były głęboko uszkodzone i nie zmierzały ku poprawie – stwierdziła komisja, która zatwierdziła karę śmierci dla dziecka. Arbitralnie stwierdziła kto ma prawo żyć, a kto nie. Na potrzeby morderstwa przyjęła definicje „człowieka” i „prawa do życia”, które są warunkowe i zachodzą tylko wówczas gdy ktoś nie jest chory i uciążliwy.
Silniejszy decyduje teraz o słabszym. Słabszy musi wykazać sens swojego istnienia i udowodnić, że nie przeszkadza silniejszym. Takie zasady panują teraz w Holandii. Oczywiście w tym systemie każdy może czuć się zagrożony, bo wszyscy starzejemy się i chorujemy. Czy społeczeństwo ocknie się z tej morderczej postawy zanim wszyscy powybijają się nawzajem?
Źródło: https://www.lifenews.com/…